A gdy przyjdzie nam założyć turbany…

Weź zobacz ten obrazek.

A potem ten.


Do niedawna byłem przeciwny niechęci do muzułmanów. No bo przecież nie wszyscy muzułmanie to terroryści. Gdy mój kuzyn był w Maroko, tubylcy (tambylcy…?) mówili, by nie wrzucać ich do jednego worka z tymi oszołomami. Patrząc na to, co się dzieje, muszę nieco zweryfikować swój pogląd na tę sprawę. W dalszym ciągu nie mam nic do muzułmanów. Do nich. Nie zgadzam się na ich napływ do Europy. Na ich roszczenia co do zmiany prawa. Jeśli już muszą tu siedzieć, to niech dostosują się do prawa kraju, który ich przyjął. Są tu gośćmi, nie władcami. A jak się nie podoba, to, jak powiedział im premier Australii, mogą odjechać.

Jak tak dalej pójdzie, to będzie można to połączyć z ogólnym niezadowoleniem Europejskim. Długi, pojebane rządy, podatki i samowola europejskich „władców” wywołają ogólnoeuropejski rozpierdol, rewolucję, przy okazji której będzie można za jednym zamachem (haha) załatwić wysoko postawionych złodziei i „kwestię islamską”.

Share This:

2 komentarze

  • EmoMariFun Maj 23, 2013 at 11:05 pm

    Kolejna osoba na liście isla-hitmana 😛

    Reply
    • takisobiekoles Maj 23, 2013 at 11:26 pm

      Widzę, że bardzo mu kibicujesz w związku z pościgiem za mną 😛

      Reply

Leave a Comment