Alkoholizacyjne pierdolenie

Zmierzchem późnym w dom swój wracam,
Myśli bagaż niosę w głowie,
Cóż mam zrobić z tym ciężarem?
Która menda mi podpowie?

Menda, nazwa sama to wskazuje,
Jest złośliwa – nie pomoże.
Więc samotnie patrząc w lustro
W sraczu, minę swoją srożę.

Min strojenie, konia bicie,
Ani nawet śmierć czy kiła
Nie pomoże, no bo przecież
Każda z rzeczy tych mi miła.

Więc, idiota, szukam we łbie,
Co mi ten mój mózg rozkaże.
Smutki swoje i problemy
Czas rozwiązać przy browarze.

Jeden browar pękł przed chwilą,
Miodem pachniał – piękna woń.
W moment po drugiego skoczę,
By się zapaść w chmielną toń.

Ciemna barwa, smak palony,
Porter, czarny niczym noc,
Wnet rozjaśnia myśli moje –
Oto jest browaru moc!

Już wiem, cóż ja, głupek gruby,
Czynić muszę z mym kłopotem.
Poczekamy, zobaczymy.
Martwić się będę potem…

Share This:

5 komentarzy

  • jadalna Październik 29, 2013 at 6:21 pm

    Na problemy Twe i żale
    nie pomoże piwa woń
    weź się w garść i nie pij wcale
    szczęście lepiej szybko goń! 😉

    Reply
    • takisobiekoles Listopad 3, 2013 at 1:25 pm

      Piwo bardzo mi pomaga,
      Lecz się nie martw, mało chlam.
      Gdy się problem mój rozwiąże,
      Tu opowiem wszystkim Wam 😉

      Reply
  • kbullowski Listopad 2, 2013 at 5:09 pm

    Wiersz zajebisty, ale ostatni wers – spierdolony!! Wszystko idzie na 8 sylab, a ten ostatni na 7!! W ostatnim momencie gubi rytm! To tak, jakby sie potknac metr przed meta.. Moze uda Ci sie to jakos poprawic..?

    Reply
    • takisobiekoles Listopad 3, 2013 at 1:24 pm

      Szczerze, to w dupie mam rytm, spiłem się na smutno i musiałem to jakoś wyrzygać. Rzygi lecące do kanalizacji płyną raczej strumieniem chaotycznym 😛

      Reply

Leave a Comment