Antypatriotyzm

Czym jest ten patriotyzm, którego tak często się od nas wymaga? Ciocia Wiki mówi:

Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili.

Czymże jest więc ojczyzna? I znów kochana ciocia:

Ojczyzna – termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu), wyznaczone zwłaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotną część życia, czy miejscem pochodzenia ich przodków bądź rodziny.

Czyli więc teren, obszar. Kraj. W granicach obecnych, czy przeszłych? Jakie to były granice, kiedy nasi dziadkowie walczyli o niepodległość? A może patriotyzm to nie miłość do ojczyzny, tylko do narodu? Do ludzi, którzy przecież są ważniejsi od skrawka ziemi. Ziemię można przekopać, zniszczyć, spalić. Ziemia nic nie powie. Ludzi można zabić. Ale dopóki żyją, pamiętają. To ludzie tworzą społeczność. To z ludźmi będę obcował, nie z piachem i skałą.
W obronie drugiego człowieka, w sumie obojętnie, Polaka czy Niemca (nad Arabami bym się zastanowił…) mógłbym się postawić, o ile oczywiście starczyłoby mi odwagi w danej chwili.

Teraz pora na obrazki:

Powiedzieć można – gdzie tu patriotyzm? Gdzie wdzięczność? Gdzie szacunek dla tych, którzy walczyli, byśmy mogli żyć w wolnym kraju? Ano… wdzięczność człowiek może odczuwać, jeśli może dotknąć, palcem lub umysłem, przedmiotu owej wdzięczności. Szacunek – oczywiście, mamy. Walka wymagała potężnej odwagi, hartu ducha i poświęcenia.
Patriotyzm – jako miłość do narodu, w tym przypadku najbliższego, czyli rodziny. Czyli spieprzamy stąd.
Ten kraj nie przypomina wolnego. Nie można piętnować tych, którzy wyjeżdżają za granicę, by zapewnić byt rodzinie. To też jest poświęcenie. Przebywanie na obczyźnie, z dala od miejsca, gdzie się człowiek wychowywał, od przyjaciół i bliskich.
A co możemy zrobić? Walczyć? Kryminał – w końcu żyjemy w państwie prawa… Próbować rozruszać gospodarkę? Można próbować. Ale do kogo mieć wówczas pretensje o to, że skarbówka zniszczyła firmę, drugą, pięćdziesiątą? Sorry, taki mamy system… System nastawiony na promowanie obcego kapitału i niszczenie własnego.

Gdzie tu miejsce na ten stereotypowy patriotyzm?
Chyba, że ktoś jest masochistą. Lub samobójcą.
Powodzenia zatem.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.