Anulacja życia

Dziś rano w drodze do pracy mnie naszło na myślenie – znowu. Aborcja. Grzech śmiertelny, przestępstwo, czy zabieg?

Kościół Katolicki w obronie życia kategorycznie zabrania aborcji – to przecież morderstwo na niewinnym dziecku.
Prawo, jakie jest, każdy widzi. W różnych krajach różne. U nas nie można, jeździ się za granicę. Drogo, bo drogo, ale przynajmniej są tam godziwe warunki szpitalne do dokonania tego zabiegu.
No właśnie…zabiegu? To brzmi tak, jakby wycinało się wyrostek robaczkowy, nie potrzebną narośl, czy cokolwiek innego. Moje stanowisko jest, poza jednym jedynym przypadkiem, jednoznaczne – NIE.

Przyjmijmy, że sam plemnik, czy sama komórka jajowa, to zwykłe komórki. Traci się je, marnotrawi, mężczyźni często codziennie po kilka razy, kobiety co miesiąc. Połączenie obu daje coś, co nie jest już zwykłą komórką. Z tego czegoś wykształci się ciało człowieka. To coś – to już człowiek. Tak więc aborcja jest zwykłym morderstwem, na istocie najbardziej bezbronnej.

Jakie są powody aborcji? Młodzieńcza głupota, nieumiejętne stosowanie antykoncepcji lub nieskuteczność tejże, gwałty. Ludzie, którzy decydują się na współżycie, muszą być świadomi pewnych konsekwencji. Niestety, pewne działania mogą zaskutkować stworzeniem nowego życia – i co wtedy? Najlepiej pozbyć się odpowiedzialności. Usunąć problem.
Ten problem pojawia się w przypadku gwałtu. No tak, kobieta w niczym nie zawiniła tej ciąży. Ale…czym zawiniło to dziecko? Przecież, jeśli nie jesteś w stanie go wychować, ktoś inny może się nim zaopiekować – jest tyle par, które nie mogą mieć dzieci, mimo, że bardzo tego pragną!

Jest jedna sytuacja, o której wspomniałem, w której miałbym dylemat. Gdyby było wiadomo, że poród dziecka spowoduje śmierć jego matki. Nie potrafiłbym podjąć decyzji w takim przypadku, wiem to teraz. Niestety, ktoś musiałby dokonać wyboru, poświęcić jedno życie, by uratować drugie.

Takie sytuacje zdarzają się jednak niezmiernie rzadko. Najczęściej aborcje dokonywane są przez gówniary, którym przydarzyła się wpadka. Rodzice nie chcą być dziadkami. Reputacja. Inne czynniki.

Mówicie, że zarodek staje się człowiekiem po iluś tam tygodniach. Na jakiej podstawie to stwierdzacie? Bo wykształcają się organy, których funkcje przed chwilą były pełnione przez pewne obszary zarodka?

Zastanówcie się, czy nie zamieniliście miejscami przyczyny i skutku.
Dokonuje się aborcji na płodzie, bo nie jest człowiekiem?
Czy też zaczyna się uważać młody płód za nie-człowieka, by mieć spokojne sumienie przy dokonywaniu aktu mordu?

Share This:

2 komentarze

  • zadziorna86 Lipiec 24, 2013 at 8:29 pm

    Taki młody a tak rozsądnie pisze. Życie to nie gra, gdzie możesz wcisnąć game over dla jednego z uczestników. Najpierw nauczmy się odpowiedzialności za swoje decyzje i ponośmy ich konsekwencje- bo skoro ktoś jest taki dorosły by uprawiać sex to niech będzie na tyle dorosły by przyjąć na siebie odpowiedzialność za nowe życie. Lub tak jak piszesz, niech kobieta da mu przetrwanie a potem odda do adopcji. Każdy ma przecież prawo do życia tym bardziej mały niewinny stworek ;).

    Reply
    • takisobiekoles Lipiec 24, 2013 at 9:29 pm

      niestety nie wszyscy podzielają ten pogląd…

      …i nie jestem aż taki młody, tylko trzy lata między nami różnicy 😛

      Reply

Leave a Comment