Browsing Category : Marudzenie

Tak mocno robię nic


Zastanawiam się od kilku minut, czy to jeszcze prokrastynacja, czy też może upośledzenie (niedojebanie?) mózgowe. Mam wolny piątek. Nie muszę nigdzie iść. Mam czas. Mogę się pouczyć, pograć, pooglądać coś, poczytać. No, cokolwiek I zgadnijcie co. Nie robię, kurna, nic Mógłbym przeczytać kolejny rozdział książki. Mógłbym obejrzeć kolejny odcinek czegoś. Albo cokolwiek innego. Mógłbym pograć w grę. Niekoniecznie Tomb Raider.…

Plany na życie. Nie tylko te noworoczne


Jak myślicie, co jest na obrazku? Błąd. Nie nasrałem do kufla. Do mojego ulubionego kufelka, podarowanego mi przez MBL, ale z pomysłu Przemusia. Więc oficjalna wersja jest taka, że to od niego. Na zdjęciu widnieją pozostałości kakałka. Dlaczego? – zapytacie. A bo robiłem kakałko z zimnego mleka. Wbrew temu, co się powszechnie mówi, z zimnego mleka da się zrobić kakałko.…

Wielki powrót Syna Marnego… czy jakoś tak


Ostatnio jest mnie jakby mniej. co on ma na myśli do diabła jasnego, cóż to za trolling i wieloznaczna wypowiedź?! Haha, może tłuścioch schudł? Może MBL ma rację…Zaraz, zaraz! Ona nie ma racji! Ale może choć trochę… NIE! Otóż MBL (kto nie wie, co ten skrót oznacza, niech sobie wklepie w szukajce na tymże blogu) ostatnio poinformowała mnie, iż widziała…

Rowery na szosę


Dzień był słoneczny, choć niezbyt gorący. Przed przegrzaniem skutecznie chronił delikatny wietrzyk, który na szczęście ani myślał zanikać. Takie lato, to ja rozumiem – pomyślałem, idąc chodnikiem przy jednej z bardziej ruchliwych ulic Gdańska. Być może optymalna dla mojego ciężkiego cielska aura była bardziej związana z porą dnia, aniżeli z warunkami atmosferycznymi. Fakt, zbliżał się wieczór. Ale nie widziałem powodu,…

Powiew starości i piwa z kości


Miałem dziś dość poważne problemy z motywacją do nauki. Wczoraj spałem w ciągu dnia, co spowodowało siedzenie do późna przy komputerze i pójście spać prawie nad ranem, skutkiem czego wstałem dziś dość późno. Nie lubię tak. Zawsze jak wstanę później niż o 7-8, jestem rozbity i nie mogę sobie miejsca znaleźć, o zastanawianiu się nad tym „w co ręce włożyć”…

O migracjach i wyznaniach znów słów kilka


Wczoraj trochę popiłem. Rozmawialiśmy z tatą o życiu. Tak ogólnie, o wszystkim. O studiach, pracy, prawdzie i kłamstwie, o stosunkach międzyludzkich. I o religii. Okazuje się, że dwóch antyklerykałów może mieć zupełnie różne podejście do religii. Ale o tym może kiedy indziej. Dziś mam kaca, a chciałem napisać o czymś zupełnie, choć nie do końca, innym. Share This: