Coś poszło nie tak…

Tego przepięknego deszczowego dnia przekonałem się na własnej skórze, że nie ma czegoś takiego jak „przeszło mi”, „to już mi nie grozi”, czy „spoko, jestem normalny”.

Powraca ten cień, który odbiera mi poczucie sensu życia, celu w czymkolwiek, co robię, radość z czegokolwiek… po prostu chuj straszny człowieka strzela… chociaż nie. Nie strzela. W sumie to… obojętne mi to…

Czekam, aż przejdzie…

Share This:

1 Comment

  • jadalna Wrzesień 19, 2013 at 9:12 am

    Słyszałam ostatnio fajny tekst i powtarzam go sobie, gdy mam tak impasowy humor: beznamiętnie gardzę przeciwnościami 🙂 pozdrawiam

    Reply

Leave a Comment