Czasem trzeba rozładować ciśnienie…

…a czasem trzeba to robić nader często. Bamber się zdziwił. On – maksymalnie trzy razy w tygodniu. Ja – minimum pięć razy dziennie. Wielkie oczy. Po co? Jak to? Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta, chociaż musiałem do niej dojść (ach, ta gra słów…). Po to, żeby głupie pomysły do głowy nie przychodziły. Żeby, jak Jur mawia, nie robić sobie krzywdy. Żeby nie zrobić krzywdy innym przez swoje głupie wyskoki.
Czasem jednak i to nie pomaga, bo oprócz hormonów działa tu coś jeszcze, coś totalnie niefizjologicznego. Uczucie, które jednak będzie uparcie wyjaśniane hormonami przez racjonalistów, biologów, biochemików, lekarzy czy Ślimaki. Co jednak powiedzieć w sytuacji, gdy racjonalizm NIE DZIAŁA, a przyjaciele dziwią się, że “mam talent do robienia sobie krzywdy”, mimo, że wszystko powinno działać jak należy?

Dość o mnie, teraz wejdziemy na innych.

Od pewnego czasu zastanawiam się, co siedzi w głowach bohaterom podejmującym tzw. wyzwanie piwne… Ja wiem, sam często się wydurniam, ale mam świadomość, że robię z siebie idiotę – o to też mi chodzi. Bohaterowie piwni zaś sprawiają wrażenie, jakby całość traktowali poważnie. Są nominacje, są podziękowania, jest honor i walka o to, by nie wydać pieniędzy na kratę piwa dla zapraszającego. Jest ta duma: „Patrzcie, wypiłem całe piwo duszkiem!” O ile dobrze pamiętam, to takie rzeczy rajcowały nas w gimnazjum. Jaka z tego radocha? Duszkiem pije się lekarstwa, bo niedobre. Albo wódkę – jak komuś smakuje wódka, znaczy ma problem. Ja piwem lubię się delektować. Dobrym piwem, bo tego taśmociągu, który jest pity duszkiem nie pijam zwyczajnie. Dobre piwo jest po to, żeby je DEGUSTOWAĆ. Tak samo wino, nalewki, czy inne smakowite rzeczy. Nikt tu nikomu nie musi imponować, bo na picie spotykamy się po to, żeby porozmawiać, powygłupiać się PRZY alkoholu, a nie samym alkoholem.

Ale może to tylko sposób na rozładowanie napięcia. Zrobię z siebie idiotę, to może przez jakiś czas nie zrobię innych głupot.
Albo poczuję moc w klacie i zaświecę dumą.

Możecie mnie zjebać, oskarżyć o ból dupy i takie tam. Dla mnie to po prostu jest dziecinne.

Zanim wyładujecie się na mnie za herezje (ja się już dziś wyładowałem w mało toksyczny dla środowiska sposób) zapraszam do przeczytania poniższej fortunki i do odwiedzin dalszego fanpejcza – żeby nie było, nie mój.

Jak sprawdzić czy człowiek jest niedorozwinięty?
Postawić przed nim piwo i kamerę…

Degustacja taka TRYWIALNA

 

Tego się nie pije szybko, tym się trzeba delektować.
Podejmę wyzwanie degustacji dowolnego DOBREGO piwa 😉

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.