Czy znajdziesz czas, by po laborkach najebać się z nami?

Z tymi słowami Bobo zadzwonił do mnie, gdy byłem wczoraj w pracy. Odparłem, że jest to kwestia dość problematyczna, bo chciałem laborki kończę o 21, mam ciężki plecak, daleko do domu, jestem zmęczony… Czyli zostawiłem część rzeczy w pracy i po laborkach poszedłem się najebać. Na Manifestu Połanieckiego (nie pamiętam czy dobrze pamiętam). Wódka. Wódka. Wódka, wódka. Potem do Pauliny poszlimy. Coś pierdoliłem bez sensu, pokłóciłem się z Woźniakiem o to, czy w oddali widać wieżę Kościoła Mariackiego (on twierdził, że to Nowy Port, Arek był po mojej stronie). Dziś rano Woźniak napisał, że miałem rację. Że ON MI PRZYZNAJE RACJĘ! ŻE SIĘ W PIERSI BIJE!. Więc jeszcze jest dla niego nadzieja. Oczywiście się najebałem, pierdoliłem jeszcze większe głupoty, rzygałem z balkonu. Pamiętam jak przez mgłę, że ktoś (chyba Paulina) stwierdził, że obrzygałem komuś kwiatki piętro niżej. Pożegnałem się i ruszyłem do domu. Z Zaspy piechotą do Wrzeszcza, przy politechnice wsiadłem w tramwaj, obudziłem się przystanek przed pętlą, i wybiegłem z pojazdu, żeby obrzygać tory. Do Borkowa dotarłem piechotą. Pierdyliard kilometrów w nogach, pustki w portfelu i na koncie bankowym, wybroczyny na mordzie i muł w żołądku, oto i skutki picia wódki.

Ja pierdolę.

Share This:

8 komentarzy

  • Ania Maj 30, 2013 at 2:17 pm

    Mmm…nie brzmi ładnie, ale może chociaż wschód był ^^”

    Reply
  • Wrzeciona Snu Maj 30, 2013 at 3:39 pm

    Ladny opis nieladnej zabawy.

    Reply
  • Bobik Maj 30, 2013 at 10:36 pm

    I tak nie byłeś tak najebany jak ja.

    Reply
    • takisobiekoles Maj 30, 2013 at 10:41 pm

      Nie wiem czy pamiętasz, ale pierdoliłeś jeszcze gorsze farmazony niż ja, zbluzgałeś największe świętości, obraziłeś nieobecnych i chciałeś się bić 😀

      Reply
      • Bobik Maj 31, 2013 at 12:27 am

        E tam. Chciałem całować tę samą osobę, którą niby chciałem bić. To nie mogło być na serio 😉

        Reply

Leave a Comment