Diabeł

Diaboł Zło tkwi w każdym z nas. Może brzmi to nazbyt górnolotnie, ale można to napisać na wiele różnych sposobów… Każdy z nas popełnia błędy, postępuje źle, działa przeciwko drugiemu człowiekowi. Najważniejsze to zdawać sobie z tego sprawę, przyznać się przed samym sobą: Tak, postąpiłem niewłaściwie. Żałuję.

Przychodzi baba do windy, a tam… nagle robi się trochę tłoczno.
Pięć osób w windzie, która nagle się zatrzymuje. Każde z nich powoli zaczyna panikować, żadne z nich nie ma czystego sumienia. Żadne z nich, jak się okazuje, nie znalazło się tu przez przypadek…ale czy na pewno…?
Od początku filmu wiemy, że działają tu siły nadprzyrodzone. Diaboł (jak z Wiedźmina), we własnej osobie. Jaką postać przybrał? Za czyją twarzą się ukrywa? I czego, do diabła, chce?
Klimat jest bardzo klaustrofobiczny, gra aktorów (jak na moje standardy) wyrazista, świetnie oddane są emocje, jak panika, wściekłość, przerażenie, czy zaskoczenie. Mimo nieco thrillerowo-horrorowej fabuły film porusza poważne kwestie związane ze świadomością swojego postępowania oraz odpowiedzialności za własne czyny.
Bo czasem jest za późno, by odpokutować, ale można sprawić, by ktoś nauczył się przebaczać…

Share This:

No Comments

Leave a Comment