Drzwi do piekła

Nurowska_Drzwi_szczotka.indd Do książki Marii Nurowskiej podszedłem ostrożnie. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Okładka nasuwa na myśl skojarzenia erotyczne, opis do tej erotyki dokłada wypaczenie, zwyrodnienie. W końcu z czym się kojarzy homoseksualizm w więzieniu? Z gwałtem, przemocą. Otóż okazało się, że lesbijki owszem, występują, ale są gdzieś obok. Główna bohaterka, jednocześnie narratorka, jest okaleczoną przez życie kobietą, już od lat dziecięcych. Jej ojca rozstrzelali, matka zostawiła ją z babcią. Daria, bo tak jej na imię było (bohaterce, nie babci), z babcią mieszka u popa. Potem wyjeżdża na studia, pisze książkę, dostaje nagrodę. Poznaje Edwarda, którego żoną wkrótce zostaje. Niestety, brak męskich wzorców w dzieciństwie skutkuje nieumiejętnością przystosowania się do roli żony. Do życia w ogóle. Sama wprowadza patologię do swojego związku, naiwnie wierząc, że pomoże to utrzymać jego trwałość. Im dalej w las, tym ta patologia coraz bardziej wymykała się spod kontroli, co można było przewidzieć. Niespodziewane odkrycie sekretu doprowadziło do tragedii, a ta z kolei zaprowadziła Darię do pierdla. Piekło okazało się tak naprawdę czyśćcem, nie tylko dla bohaterki, ale za jej sprawą również dla współwięźniarek.

Daje do myślenia, i po raz kolejny potwierdza tezę, że nigdy nie wolno się poddawać.

I nigdy nie wolno zostawiać dzieci na pastwę losu.

Kurwa mać!

Share This:

1 Comment

Leave a Comment