Dzień na wsi i we wsi

Plan na dziś był prosty: pojechać do fryzjera, kupić bluzę i kurtkę, zaczekać na rodziców, którzy kupowali materiały budowlane i drzewa, i wrócić na hacjendę.
Rzeczywistość po raz kolejny zedytowała moje wyobrażenie…

Do fryzjera nawet zdążyłem. Jak zwykle strzygł mnie Pan Tadeusz. Od czternastu lat bywam w jego zakładzie, od czternastu lat jestem zadowolony. Od czternastu lat za strzyżenie płacę niewiele.
Od czternastu lat Pan Tadeusz sprawia wrażenie, jakbym był u niego pierwszy raz. Chociaż w sumie… dlaczego miałby zapamiętywać akurat mnie?
Okazało się, że zapomniałem wypłacić kasy… mówię więc, że zostawię plecak jako „zastaw”, bujnę się do bankomatu i wrócę. Tadzik spojrzał na mnie pobłażliwie, i rzekł: Bierz pan ten plecak, toć ja cię znam przecież, wiem, że wrócisz.
Aż mi się miło zrobiło. Jednak mnie pamięta. Ale plecak zostawiłem – po kiego mam go dźwigać, jak zaraz wracam?

Z ciuchami było gorzej. Manhattan był już prawie całkowicie opustoszały (było już po 13), a to, co zostało, spodobałoby się dresom i młodocianym aspirantom na DJ’ów czy raperów. Dla mnie, jednym słowem – gówno.
Poszedłżem więc do lumpa. I kolejnego. Pustki. No tak, przecież sobota…
Jest jeszcze Alfa. Matka poleciła mi C&A. Zapomniałem, że to przecież jedna z sieciówek, o czym przypomniałem sobie włażąc do środka… czy ja wyglądam jak pedał, metroseksualista, albo jakbym nie miał jaj? Alfa odpadła. Po drodze na miejsce spotkania z rodzicami przeszedłem, bez wielkich nadziei, przez Kuźnię. Słusznie – nadzieja byłaby bezzasadna.

Po powrocie na wioskę chciałem pomóc rodzicom przed domem. Pobawiłem się więc łopatą… Zaskakujące, jak bardzo człowiek może się pozbyć kondycji. Kopanie szpadlem w glinie jest naprawdę męczące. Grabienie gliny też. Ale zabawy dostarczył mi spacer, a potem taniec na glinie. Robisz krok, zapadasz się, a wokół Ciebie tworzą się pagórki. Sypanie czarnoziemu tatuś zostawił na kiedy indziej. Jak spadnie deszcz, to ta glina i tak opadnie…

Tyle przygód na dziś.

No, rzuciłem jeszcze swoje pierwsze zlecenia na kupno akcji. Zobaczymy co z tego wyniknie…

Share This:

No Comments

Leave a Comment