Homodylematy?

List ojca do syna
Kiedyś zapisałem to sobie w przeglądarce, niedawno do tego wróciłem. (Jakby ktoś był ciekaw komentarzy na Demotach, są TUTAJ.

Kiedyś, gdy byłem w gimnazjum, środowisko nastawiło mnie do gejów bardzo negatywnie. Środowisko, będące wypadkową kilku środowisk, czyli: koledzy w szkole, ludzie w internecie, nauczyciele, kościół, rodzina. Bo gej to coś najobrzydliwszego na świecie, gwałt na naturze ludzkiej, chora moda.
Gdy byłem w liceum, byłem nieco bardziej myślącym człowiekiem. Wtedy zacząłem poddawać w wątpliwość nieomylność rodziców, ale w inny sposób niż przez głupi bunt – po prostu zastanawiałem się. To samo tyczyło się kościoła. Musiały więc moje myśli przejść na rozmyślania o homoseksualizmie. Czy na pewno to jest złe? A co jeśli wszyscy się mylą? I co zrobię, jeśli któryś z moich kumpli okaże się gejem?

Na to nie trzeba było czekać aż tak strasznie długo. Mój Przyjaciel (którego nazwę tu Thorusem, jako że sam sobie to imię wybrał – urodził się w czwartek, dzień Thora, poza tym Thor jest przystojny, umięśniony, i jak jebnie młotem to aż błyskawice lecą) powiedział mi, że…zakochał się we mnie. I… to był problem. Problem, bo miałem dziewczynę, byłem szczęśliwy, nie mogłem odwzajemnić jego uczucia. On zaś przebywał z nami często, patrzył na nas, i strasznie cierpiał. Wtedy okazało się, że tak naprawdę homoseksualizm wcale a wcale mi nie przeszkadza. Co więcej, przekonałem się, że to jest TYLKO ukierunkowanie uczuć na osobę tej samej płci. Nie jest to żadne zezwierzęcenie, chęć pierdolenia wszystkiego co się rusza (i ma kutasa). On płakał. Cierpiał. Zerwaliśmy kontakt. Chciał sobie jakoś to wszystko poukładać, żeby móc normalnie funkcjonować.
Teraz minęło już prawie siedem lat, i jak widać, przyjaźń wszystko przetrwała. A ja dowiedziałem się więcej o życiu, o homoseksualistach, o ludziach w ogóle, i o tym, że nic nie jest czarno-białe.

Pewien Piotruś (gej) miał przyjaciela (nie pamiętam imienia). Jeśli któryś z nich miał „doła”, spotykali się, i uprawiali seks oralny. Dodam, że ten przyjaciel był zdeklarowanym heterykiem, i nie wiedział o orientacji Piotra. Gdy Piotr przyznał się przed przyjacielem, że jest gejem, ten powiedział, że nie życzy sobie utrzymywać z nim kontaktu. Pytanie, kto jest hipokrytą? I, do chuja, na czym polega przyjaźń?

Dlaczego ludzie są negatywnie nastawieni do gejów, uważając ich za popierdolonych zboczeńców? Pewnie z tego samego powodu, dla którego uważają wszystkich muzułmanów za terrorystów, wszystkich księży za pedofilów, wszystkich Cyganów za złodziei. Media. W telewizji widać tylko parady równości, cioty, poprzebierane w kolorowe piórka, wymalowanych od stóp do głów pedziów. Nic dziwnego, że nikt nie traktuje ich poważnie. I to jest powód, dla którego wszyscy są przeciwni adopcji dzieci przez homoseksualistów w tym kraju. Ja też. Bo przez taki obrazek, myślenie ciągle pozostaje w zaścianku, i dziecko adoptowane będzie miało przesrane od przedszkola. Samej adopcji nie uważam za coś złego. Wręcz przeciwnie.

Jaki jest Wasz stosunek do homoseksualizmu? Znacie jakichś gejów? Przyjaźnicie się? Czy nienawidzicie. A może ignorujecie? Czy to jest czynnik, po którym można oceniać człowieka? Czy raczej cecha, która nie powinna wpływać na tę ocenę?

Według mnie, nikt nikomu do łóżka zaglądać nie powinien, kto się z kim i w jaki sposób bzyka, to jego problem. A geje kochają tak samo, jak heterycy. Tylko, że kogo innego.

Share This:

4 komentarze

  • Lucidusmatrix Czerwiec 28, 2013 at 6:27 pm

    Kiedy intelekt łączy się ze zwierzęcymi aspektami życia człowieka, powstają wartości określane mianem demonicznych. Kiedy wpływ na intelekt ma Duch, powstają wartości o konotacji boskiej. Nie wiem kto powiedział, ale „nic nie wiemy o miłości poza tym, że jest tylko ona”, więc myślę że umiejętność wykształcenia uczuć do drugiego człowieka bez względu na płeć, kolor skóry, poglądy i wszystko co czyni nas społeczeństwem, jest czymś bardzo dobrym. Nie mogę jednak dać statusu boskości takim zjawiskom jak rozmnażanie się bez opamiętania, czy hamowanie kontroli urodzeń. Bardzo mi się podoba Twój tekst.

    Reply
    • takisobiekoles Lipiec 5, 2013 at 11:06 pm

      Dziękuję, ale Twojego komentarza ni w kij nie zrozumiałem…będę go musiał przeczytać jeszcze kilka razy 😉

      Reply

Leave a Comment