Je suis Zażenowany Marecki

Europa znowu oszalała. Nie napisałem „świat oszalał”, albowiem w USA pytają: „Co się stało biednej Paris?” A na fejsbuku co druga aktywność na osi czasu ozdobiona jest zdjęciem profilowym przesłonionym kolorami z francuskiej flagi. Żenada.

Nagły wybuch solidarności z Francją objawiający się graficznie w mediach społecznościowych jest przecież najskuteczniejszym narzędziem walki z terrorystami. Oczywiście, każdy ma prawo umieszczać co chce. Każdy ma prawo mieć takie zdjęcie jak chce. Nie mam z tym problemu. Mam problem z tym przemożnym przekonaniem, że ustawiając sobie trzy kolorki DZIAŁA SIĘ. Gówno, udławcie się tymi kolorkami, nic z tego nie wynika.

Ale kolorki nie są najgorsze. O wiele bardziej mierzi mnie wypływ dwóch przeciwstawnych stanowisk w sprawie imigrantów. Jedni krzyczą: „Patrzcie! Mieliśmy rację, trzeba to bydło wybić do ostatniego! Jebać islam, jebać ciapatych brudasów, zamknąć ich do Auschwitz i zagazować!”, drudzy natomiast: „Przed Europejczykami ciężka próba. Jeżeli damy się ponieść przemocy, zaczną płonąć kolejne miasta. Dobro czynione tymi samymi metodami co zło, staje się złem.” W tej drugiej grupie najlepsi są ci, którzy nie chcą wrzucać wszystkich do jednego worka (chociaż z tym się akurat zgadzam), ale porównują ich do Polaków. BO POLACY TO NARÓD EMIGRANTÓW!

Mam rozwiązanie, ale nie jest ani szybkie, ani łatwe, ale za to jest proste. Na początek zamknąć granice, co podobno Francja już zapowiedziała. Jak już powstrzyma się postępujący napływ imigrantów, trzeba wziąć pod lupę pensjonariuszy obozów dla uchodźców. Kto się uczy, zdobywa kwalifikacje i chce pracować, zostaje. Kto się awanturuje – wypierdolić za granicę. Nie wiem gdzie, ale odpowiednie służby na pewno wiedzą. To jest jedyne logiczne rozwiązanie, i dziwię się, że tylko niektóre kraje na to wpadły. A na pewno lepsze to, niż z jednej strony mordowanie wszystkich (bo to nieludzkie), a z drugiej przyjmowanie większej ilości „uchodźców” i czekanie (bo to nieludzkie, ale względem samych siebie).

Na koniec chciałbym wyrazić nadzieję, że do Polski nie zostaną przyjęci ludzie, których chce nam wcisnąć Unia. Mamy dość problemów gospodarczych, chujowych podatków i istot, które zasługują na to, by je przyjąć (repatrianci), żeby na siłę wciskać nam migrantów o niejasnych intencjach.

Share This:

No Comments

Leave a Comment