Kazanie arcybiskupa Janka Pawełka z okazji bierzmowania

W skrócie, bo chce mi się spać.

Gadał nawet fajnie, o darach Ducha Świętego i talentach, o wykorzystywaniu ich. Stwierdziłem w myślach, że użyłem daru rozumu odcinając się od kościoła. Biszop rzucał śmiesznymi tekstami, było zabawnie.

Zrzedła mi mina, gdy stwierdził, że powinniśmy naśladować tzw. „moherowe berety”. Mohery, według niego, znają życie o wiele lepiej od nas, ich wiara jest największa, najlepiej korzystają z darów Ducha Świętego. I w ogóle są debest.

Potem porównał spowiedź do…no kurwa. Przegiął. Człowiek po spowiedzi jest oczyszczony. Czysty. Potem oczywiście nagrzeszy, ale znów idzie do spowiedzi. Bo wie, że to go oczyści, ma tego świadomość. Nie jest jak świnia. Prosiaczek umyty idzie zaraz do błota, bo nie ma świadomości, że będzie brudny.
Jak facet bez wiedzy biologicznej może się wypowiadać na temat świń?

W ogóle, dużo było o tym, że kto nie w kościele, ten zły, że kto korzysta z życia, ten diabła dziecię. Zaczął fajnie, zakończył potworną demagogią, propagandą i patologią. No cóż, ksiądz Wojciech Lemański to z niego nie jest.

Swoją drogą, zapraszam do czytania bloga księdza Lemańskiego. Dobrze gada, no ale wysoko postawieni czarni z kleru chcą mu zamknąć usta, jak kiedyś Marianie księdzu Bonieckiemu.

Share This:

No Comments

Leave a Comment