Kochany Pamiętniczku…

…dzisiejszy dzień zaczął się całkiem spoko. Rano pojechałem do miasta po odbiór nowego dowodu osobistego, w celu stania się znów legalnym obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Następnie udałem się w celu zdobycia spodni i butów. Butów nie ma nigdzie w moim rozmiarze (FCUK!), a spodnie znalazłem tylko w jednym dziwnym fasonie (WUTEEF), ale zawsze lepiej, żeby były, niż żeby nie było. Zostało mi pół godziny do autobusu na moją wioskę, więc…poszedłem na zapiekankę. Bity przez myśli („Po chuj ci więcej kalorii?!”, „Nie wytrzymasz do obiadu?!”) wszedłem do budki. Poprosiłem o zapiekankę, następne zacząłem przysłuchiwać się dyskusji Szefowej Kuchni z pewną starszą Panią, wcinającą, a jakże, zapiekankę. Po chwili włączyłem się do rozmowy. Bardzo przyjemnej zresztą. Poglądy naszej trójki pokrywały się gdzieś pośrodku, do tego SK była bardzo wesoła, uprzejma, jajcarska wręcz, no i w pewnym momencie walnęła tekstem: „No, bajer to ma pan niezły” 😀
Fajnie dowiedzieć się, że jak się jest szczerym, to się bajeruje, mimowolnie 😀
Może to jest sposób, żeby poznać swoją lepszą połowę? Szukać dyskusji z kobietami o podobnych poglądach, wesołych, uprzejmych, i „nieświadomie je bajerować”?

Pomyślimy, na razie cieszmy się wolnością 😀

Share This:

3 komentarze

  • mariorneko Luty 4, 2013 at 7:33 pm

    ja Ci już mówiłam odnośnie „nieświadomego bajerowania” i wierzyć nien chciałeś ^^ naprawdę, smutno mi, że mi nie wierzysz, tylko jakimś ej paniom ,_,

    Reply

Leave a Comment