Kolejna gruba impreza, o której nie wiem…

Byłem wczoraj na urodzinach mojego ukochanego przyjaciela-filantropa-Tomasza-Wa (tego, który usiłuje mnie wyswatać lol). Oczywiście był alkohol, dużo alkoholu. Pamiętam, że wydałem dużo pieniążka na pół, krówkę i picie. Pamiętam, że piłem dużo. Pamiętam, jak wracałem i z kim wracałem. Pamiętam również, jak z przystanku na końcu świata szedłem do domu. Pamiętam, jak w sraczu kończyłem czytać „Corpus delicti” (swoją drogą harda książka, polecam wszystkim, którzy lubią filozoficzne rozważania na temat człowieczeństwa, które są tłem dla doskonałego thrillero-dramatu). Pamiętam jak wpakowałem na playlistę w chuj utworów i położyłem się spać. Domyślam, czym może być spowodowany kurewski ból pleców, który poczułem dziś rano. Ale nie pamiętam, nie wiem, nie domyślam się, co jest powodem nie mniej kurewskiego bólu w klatce piersiowej ani co mi się stało, że mam krwiaka na wewnętrznej stronie przedramienia. Nie mam żadnego jebanego pomysłu. Ale boli.

Niemniej jednak, impreza była świetna, kilka spraw zostało wyjaśnionych, wódka została wypita, a ja znów piszę na blogu jakieś pierdoły. A chuj, czytajcie te wypociny, co mnie obchodzicie.

Share This:

3 komentarze

  • mariorneko Luty 24, 2013 at 11:50 am

    krówkę?

    Reply
    • takisobiekoles Luty 24, 2013 at 12:36 pm

      mój ćwiczeniowiec od matmy cztery lata temu powiedział, że „ćwiartka plus połówka równa się krowa”

      Reply
  • mariorneko Luty 27, 2013 at 1:33 am

    ileż to ciekawych rzeczy na tej matmie można się nauczyć…

    Reply

Leave a Comment