Kolejny powód, by spuścić kota z balkonu

I wielkodusznie pomachać mu na do (nie)widzenia.

Nigdy nie lubiłem kotów. Lubię kotów głaskanie, ale nie jest to jednoznaczne z sympatią do samych tych czworonogów z piekła rodem. Koty od zawsze kojarzyły mi się ze złośliwością, podłością i wszelkimi cechami, których przecież nie tolerujemy u ludzi. Dlaczego mielibyśmy… w zasadzie, dlaczego JA miałbym tolerować je u zwierzaka?

Jak pies z kotem

http://img3.dmty.pl//uploads/201603/1458142837_egcltb_600.jpg

Takich przykładów można znaleźć całe mnóstwo. Zainteresowanych odsyłam do szeroko pojętego internetu. Nikt chyba nie wątpi w to, że pies, nawet nie do końca szczęśliwy, będzie kochał swojego pana. Nie namawiam tu oczywiście do gnojenia piesków. Wręcz przeciwnie – dajmy im tyle miłości, na ile zasługują! Co zaś się tyczy pierwotnego tematu – w przeciwieństwie do psów, koty od człowieka raczej wymagają. Napisałem „raczej”, bo wszędzie zdarzają się wyjątki. Ale w dalszym ciągu są to wyjątki.

Dobra, znów wylałem trochę swojej niechęci do sierściuchowatych bydlaków i wyniosłem na piedestał pieseczki. Ale

Do czego ten tłuścioch zmierza?

He he. Zagadka.

No dobra, nie do końca. Jestem alergikiem. Nie tracąc miejsca na odtwarzanie tego, co już pewnie nie raz pisałem, powiem krótko: byłem dziś u alergologa. Oczywiście kolejka jak stąd do dna odbytu twojej starej, opóźnienie dwie godziny z hakiem. Ale pani doktór była bardzo miła, i od razu skierowała mnie na testy i spirometrię (dmuchanie w rurę celem sprawdzenia czy nie mam np. astmy).

Wyglądałem trochę jakbym sobie porobił pedalskie tatuaże…


Numery 9 i 10 ciągle jeszcze mam napuchnięte. Zdjęcie było robione pod wieczór, a zaraz po testach,
czyli jakieś siedem godzin wstecz, była to jedna wielka bomba. No ale czego się nie robi, by poznać swojego wroga?

A kto zgadnie, co się kryje pod numerem 16? No, kto?

kot

Tak, jestem uczulony na kota. Mieszkam z bydlakiem od ponad dwóch lat (był w pakiecie z Ukochaną) i niby nic mi nie było. A tu proszę, menda po cichu mnie truje! I jeszcze udaje, że nic się nie stało

A więc, mili moi, muszę coś z tym fantem zrobić. Bo inaczej stanie mi się jakaś krzywda. Wiadomo przecież co dzieje się z uczuleniowcami, gdy są wystawieni na działanie alergenów.

puchną…

Share This:

2 komentarze

  • Codzienna Wrzesień 18, 2017 at 9:10 pm

    Alergie to można mieć nawet i na psa 😛 Co do kotów tez jakoś specjalnie za nimi nie przepadam, jednak uważam że aparatu je lubią. Jedyny taki pożytek że ładnie wychodzą na zdjęciach. Wracając jeszcze do alergii, to żyjemy teraz w takich czasach, że nawet jak ktoś nie był z tendencją do uczulenia to i tak może się jej nabawić. Niestety duży wpływ ma tutaj jedzenie, ale są tez i inne czynniki, po prostu jesteśmy powoli zatruwani jak szczury.

    Reply
    • Juliusz Maretzky Wrzesień 18, 2017 at 10:13 pm

      Alergię to można mieć i na wodę. Serio, czytałem o takim przypadku. Tak samo jak o kilku kobietach uczulonych na spermę małżonka. Uczulenia można się nabawić w każdym momencie życia i na cokolwiek. Mnie złapało w wieku czternastu lat.
      A jakie są tego przyczyny, to można dywagować do końca świata 😛

      Reply

Leave a Comment