Koniec pewnego etapu…

…początek nowego? Jadzia stwierdziła, że „każdy koniec jest początkiem czegoś nowego”. Tu chyba nic się nie rozpocznie.

Stało się to co powinno się stać dawno temu. Wygarnąłem MBL co myślę, co mi zrobiła, co mnie boli. Chyba nie zniosła prawdy o sobie. Albo jej najzwyczajniej w świecie nie przyjęła. W każdym razie – koniec znajomości. Nie potrafię określić, czy mi smutno, czy nie…ot taki wyprany jestem. No ale. Życie.

Zaraz kolejny meczyk.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.