Łatwo powiedzieć

Trochę trudniej zrobić. Ale jednak łatwiej, jeśli się chce.

ZUS zablokował dotacje z budżetu państwa. Znaczy się, jest za dobrze. Znaczy się, nie do końca.

Wciąż ZUS będzie pompowany pieniędzmi z budżetu. A skoro tak, to (Ameryki tu nie odkrywam) znaczy, że ZUS jest bankrutem. Należy więc go wyjebać w kosmos. Zamknąć. Zlikwidować.

Pozostają dwie sprawy (pewnie więcej, ale o tych dwóch pomyślałem pod prysznicem):

1. Co z emeryturami?

Składki można wpakować do skarbówki. Serio, to nie żart, podobno w niektórych krajach to działa!

Zamiast wpłacać kasę do urzędu, który jest bankrutem, lepiej (ale niekoniecznie DOBRZE) wpłacać je do innego urzędu, który już się kasą zajmuje. I nie trzeba zatrudniać dodatkowych ludzi, bo baby w okienkach i tak nie mają nic do roboty. W bazie danych każdy podatnik dostanie kilka nowych pól z wysokością składki, odłożoną sumą, etc. Niech się specjaliści tym zajmują. Ja tylko daję niezbyt odkrywczy pomysł.

2. Co z tymi wszystkimi zwolnionymi z ZUSu?

Hehe, żarcik. Zwolnieni z pracy w ZUSie i z płacenia do ZUSu.

No jak to co?

DO PRACY!

Podobno w Polsce brakuje pracowników, są braki kadrowe, pracodawcy nie mogą sobie poradzić, firmy upadają…

Ale teraz będą mogły płacić więcej, bo jak ZUS nie będzie musiał utrzymywać armii urzędników (bo sam zniknie), to i składka emerytalna zmaleje, dzięki czemu pracodawcy będą mogli podwyższyć płace, więc finalnie kasa i tak trafi do tych samych ludzi, do których miała trafić. Tyle że swoją pracą pozwolą się rozwinąć gospodarce.

Chyba że zaczną robić dzieci dla 500+, no ale słuszność likwidacji tego gównianego programu jest niepodważalna.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.