Mała wielka wyprawa

Mała dla osób patrzących z zewnątrz. No bo tylko Park Oliwski i Góra Gradowa. Dla mnie… no cóż, w drodze na Stogi stwierdziłem, że potrzebuję jednak jechać do Parku Oliwskiego. Sentyment…? Być może. Dopóki chodziłem po głównych alejkach było spokojnie, ale czegoś mi jeszcze brakowało. Poszedłem więc do ogrodu wewnętrznego, przy palmiarni. Tam wspomnienia odżyły. Byłem tam z Nią…i tamtego dnia byłem naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Dziś, przechadzając się alejkami, ścieżkami wśród pni drzew zacieniających przestrzeń niczym deszczowe chmury, chciałem…płakać. Ot tak, po prostu. Z żalu, tęsknoty, niemożności naprawy tego co spierdoliłem. Cóż, życie.

W międzyczasie dwa razy szedłem szczać do szaletu po drugiej stronie ulicy. Po drugim razie, gdy już zamierzałem wracać do centrum, uciąłem sobie pogawędkę z babcią klozetową, tzw. Pisuardessą. Po godzinie była już „Panią Ewą”. Rozmowy o ciele i duchu, metafizyce, nauce, kulturze i cywilizacji. Pani Ewa była niegdyś w kadrze nurków, obecnie pływa, robi kurs masażu, leczy bioprądami i swoistym polem energetycznym. Będę musiał częściej jeździć do Oliwy.

Dotarłszy do Głównego stwierdziłem, że znów chce mi się siku. Więc co…KFC. Żeby bez sensu nie płacić 3zł za sracz, kupiłem B-Smarta, po czym poszedłem w stronę toalety, która…miała awarię. Kurwa ich mać. Więc 2,50zł na PKSie.

Po sraczu wspiąłem się (nie, nie wszedłem, wspiąłem się jak zimą z Ami i Ślimakiem) na Górę Gradową. Posiedziałem pod krzyżem, popaczyłem na panoramę Gdańska. Znów dopadły mnie wspomnienia, ale tym razem nie czekałem i zlazłem na dół, do tramwaju. Pojechałem do Tesco, i w końcu do domu.

Bądź co bądź, z czym dwie albo może nawet trzy osoby się nie zgodzą, lepiej dla mnie, że nie pojechałem dziś do Ustki. Raz, że do godziny 15 cały czas musiałbym szukać wuceta. Dwa…dwa opisałem wyżej. W Parku Oliwskim MUSIAŁEM być dziś. Potrzebowałem tego. W jakiś dziwny sposób…

A teraz z minuty na minutę coraz bardziej bolą mnie mięśnie…po wczorajszym rozpoczęciu treningu…jutro ciąg dalszy…

Share This:

No Comments

Leave a Comment