Millennium cd. i cdcd.

Millennium cd. (ciąg dalszy), czyli Dziewczyna, która igrała z ogniem Stiega Larssona.
Dziewczyna Rzecz się dzieje jakiś czas po sprawie Vangerów. Lisbeth Salander zostaje niesłusznie (ale czy na pewno?) oskarżona o popełnienie morderstwa i ścigana przez policję oraz kogoś, kto już dawno miał nie żyć.

Millennium cdcd. (ciąg dalszy ciągu dalszego), czyli Zamek z piasku, który runął Stiega Larssona.
Zamek To się dzieje bezpośrednio po Dziewczynie… – do szpitala trafia Lisbeth Salander z dziurą w głowie i zmasakrowany koleś, który podobno jest jej ojcem. Proces dziewczyny trwa, Blomkvist stara się jak może, a szwedzkie tajne służby czeka totalny rozpierdol.

Powiem tak – drugi i trzeci tom łączą się z pierwszym dość luźno. Są realia, są postaci, ale główny wątek fabuły kręci się wokół czegoś zupełnie innego. Odczuwam podobieństwo do Piratów z Karaibów (w pierwszej części zdejmowali aztecką klątwę i zabijali złego kapitana, druga i trzecia opowiadała o kapitanie Latającego Holendra, który sprzeniewierzył się swojej przysiędze) czy Matrixa (pierwsza część miała być chyba samodzielną jednostką, zakończenie mogło zostać niedopowiedziane – Neo okazał się Wybrańcem i zapowiedział Systemowi wpierdol, natomiast druga i trzecia część opowiadają dość dokładnie o wojnie, powrocie do Źródła, przepowiedni itepe). Co więcej, tak jak w przypadku wymienionych serii filmowych, drugi i trzeci kawałek tortu smakuje inaczej, i zdaje się, że lepiej. Więcej się tu dzieje, niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, i do końca nie wiadomo z kim walczymy. W pierwszym tomie krąg podejrzanych był zawężony do rodziny Vangerów. I to raczej tych na wyspie.

Mikael dalej uczuciowo jest nieuporządkowany, a Lisbeth boleśnie przeżywa wyciąganie na światło dzienne Całego Zła, o którym dowiadujemy się wreszcie, czym jest. Wplecenie w szwedzki klimat radzieckich służb wywiadowczych na początku było dość ciężkie do strawienia, ale z czasem zacząłem uznawać to za bardzo miły smaczek. Wszak od zawsze czuję pewien sentyment do Ruskich.

Po średnio dobrych Mężczyznach… dwa kolejne tomy są bardzo, bardzo dobre. Nie żałuję, że Trylogia Millennium leżała tyle lat na półce i czekała, aż dojrzeję do przeczytania jej. Ciągle jeszcze przeżywam kaca powieściowego, ale czytam już coś na klina. Cóż, nałóg…

Share This:

No Comments

Leave a Comment