Miłość do bliźniego, ale „nieco” dziwna

LINK DO ARTYKUŁU Trochę mnie to dobiło. Nie fakt, że jest to kolejny pedofil, i to w moim rodzinnym mieście. Dobiło mnie to, że znam tego człowieka od przedszkola. Zawsze był dziwny – owszem. Nie każdy musi być „normalny”. Ale zdawało mi się, że wyszedł na prostą. Z tego co się orientuję, to jest ratownikiem, trenerem. W dyskusjach o aborcji twardo bronił swojego zdania, powoływał się na miłość do bliźniego i na swoją wiarę, i mimo, że nie zgadzałem się z nim w tej dyskusji, i w wielu innych, czułem szacunek do jego wierności swoim ideałom.
A teraz widzę, że to była tylko hipokryzja. Jego miłość do bliźniego znalazła sobie malutkie obiekty. Oby nie okazało się, że do przybytku miłości wchodził tylnymi drzwiami…
Nie chodzi mi o to, że mój znajomy okazał się przestępcą. Mój znajomy krzywdził dzieci! Małe, bezbronne, pozostawione pod jego opieką! Nie chce mi się wierzyć, że dwudziestopięcioletni facet nie zdaje sobie sprawy z uszkodzeń w psychice tych dzieci, jakich może być sprawcą. Ciągle jest to dla mnie nie do pojęcia, jak można coś takiego zrobić.
Nasz wspólny znajomy, który jest ojcem, powiedział mi, że ten chuj proponował mu zapisanie dzieciaka do drużyny piłkarskiej, jak podrośnie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co czuje ten facet, którego dziecko mogło być tak zagrożone. Powiedział, że gdyby dostał go w łapy, to by go chyba zajebał. Ja – raczej nie. Chyba brzydziłbym się go dotknąć.
Czuję żal do tego człowieka, bo okazał się hipokrytą. Żal, bo krzywdził dzieci, najbezbronniejsze ludzkie istoty. Istoty, którymi miał się opiekować, dla których miał być wzorem. Okazał się ścierwem.
Według mnie długo nie pożyje. W więzieniach nie lubią takich, co krzywdzą dzieci. A jeśli ominie go więzienie, to pewnego wieczoru może nie dotrzeć do domu. W Grudziądzu jest patologia, ale ma pewne szczątki honoru. Tak jak więźniowie, nasze dresy, karki i inne pojeby nienawidzą pedofili.
Żal mi jego rodziców. Na nich pewnie teraz skupi się część wściekłości grudziądzan. Ale tak naprawdę… co oni są winni? Znam ich i wiem, że kochali swojego syna i chcieli, by wyrósł na dobrego człowieka. Wartości chrześcijańskie jednak w tym kolejnym przypadku nie zagrały swojej roli.
Mógłbym powiedzieć: „mam nadzieję, że spotka go zasłużona kara”. Jaka może być kara za coś takiego? Sterylizacja? Kulka w łeb? Tortury? Nie mam pojęcia, i nie zamierzam się tym zastanawiać. Wiem jednak, a może mam nadzieję, trudno powiedzieć, że ktoś tę sprawiedliwość wymierzy. Jakakolwiek by ona w jego mniemaniu nie była.

Share This:

1 Comment

  • MrsDalloway Wrzesień 12, 2014 at 10:42 am

    popieram Cię w całej rozciągłości. Mój sąsiad w miejscu, w którym kiedyś mieszkałam także okazał się pedofilem. Mogę tylko dziękować losowi, że uniknęłam wtedy kontaktu z tym człowiekiem.
    Ale ze zgrozą myślę o tym, że sam miał dwóch synów. Staystyki są zatrważające. Miałam okazję uczestniczyć w szkoleniach zajmujących się tą kwestią i to co usłyszałam odebrało mi mowę.

    Reply

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.