Nawet złośliwy z natury zwierzak potrafi poprawić humor. Mniejsza o intencje ;-)

Kuba made my day. Naprawdę, żałuję, że nie mam kamery w oku. Albo jakiejś szybkouruchamiającej się na podorędziu. Dosłownie kilka minut temu Kuba przyjął pozycję „gotuję się do skoku, bo poluję, dziwko”. Zacząłem do niego gadać, a po chwili złożyłem palce w pistolet i kilkakrotnie „strzeliłem”. Oto pozycja, którą zajął po strzale:

Zastrzelony Kuba

I naprawdę, nie położył się, tylko PADŁ!

Koty są śmieszne.

Share This:

No Comments

Leave a Comment