Nie jestem wołowiną

Jest takie powiedzenie: „tylko krowa nie zmienia poglądów”. Bez względu na to, jak mocno jesteśmy utwierdzeni w naszych przekonaniach, jest niemal pewne, że te przekonania w pewnym momencie naszego życia zmienimy. Brzmi to jak twierdzenie Korwina o niższości kobiet i konieczności obcięcia ich pensji? Brzmienie to jedno, a sens – co innego.

W literaturze, kinematografii, teatrze, czy też w życiu stawiamy na ludzi bezkompromisowych, o jasno określonych poglądach. Ludzi, których możemy być pewni, którzy po objęciu władzy nie wypną się na swoich wyborców, którzy po pożyczeniu pieniędzy nie zaczną nas unikać, którzy po udzieleniu wywiadu nie zaczną się nadymać jak… to:

asd

Jednak nie ma tak dobrze. Okazuje się, że świat jest pełen kutasów, którzy, gdy tylko dostaną to, czego chcą, zmieniają się nie do poznania (tak, do Gniezna). Pytanie tylko, czy faktycznie się zmieniają, czy jednak odkrywają swoje prawdziwe oblicze. Dla nas, jako obserwatorów zewnętrznych, jest to, tak czy srak, zmiana. I to bardzo negatywna.

Ale przecież są też zmiany na lepsze. Ktoś, kto przez wiele lat tkwił w błędzie, pod wpływem jakiegoś impulsu może odmienić swoje spojrzenie na świat. Może nie powinienem używać tu słowa „błąd”, wszak każdy ma prawo do swoich poglądów, a o błędach można mówić jedynie w dziedzinach ścisłych. Objawia się tutaj mój czynnik ludzki. Chyba każdy podświadomie czuje, że jego racja jest najjegojsza, a ten, kto się nie zgadza, jest w błędzie…

Przykład:
Przez bardzo długi czas popierałem Korwina. Za jego sferę gospodarczą. Wyjebać ZUS, wyjebać podatki, tylko wolny rynek, hurr durr, pierdolić socjalistów, masakrować lewaków. Jego kretyńskie niekiedy wypowiedzi i graniczące z obłędem porównania nie wpływały na… może nie sympatię, ale utożsamianie się z niektórymi poglądami Janusza. Bardzo często media wyrywały słowa Jego Korwinistycznej Mości z kontekstu, i zamiast kontrowersyjnej, ale merytorycznie poprawnej przemowy byliśmy raczeni bełkotem pomyleńca. Nie raz, nie dwa, pokazywał nam JKM, że mizoginem nie jest, że z trudem, ale da się jego światopogląd wytłumaczyć zwykłemu Kowalskiemu.

Ale po tym moje poparcie zostało skreślone, i mój krzyżyk obok niego na karcie do głosowania już się raczej nie pojawi.

Impuls, zmiana poglądów. Gdybym był żywą wołowiną, nie przyjąłbym do wiadomości tych słów, ba, nawet bym się pewnie z nimi zgodził. Bo Korwin Krul. Ale swój mały rozumek mam, więc zdanie zmieniłem.

Na przestrzeni lat zdarzyło mi się odmienić poglądy na jeszcze parę kwestii. Najcięższym bodaj tematem wciąż pozostaje stosunek do aborcji. Nie będę się tutaj rozwodził nad samym podejściem, bo pisałem już o tym nie raz, nie pięć, i najzwyczajniej w świecie nie chce mi się powtarzać. Chodzi o samą zmianę. Jako osobnik niegdyś blisko związany z kościołem katolickim byłem przeciwny aborcji w każdej sytuacji. Nie i już. A potem zobaczyłem zdjęcia. Usłyszałem historie. Zacząłem myśleć i analizować. I zmieniłem stanowisko o 90… 360… nie, kurwa, ile to było… a, tak, 180 stopni. Prawo do życia, owszem, ale dla matki również. I przede wszystkim prawo do decydowania o sobie. Możliwość podjęcia decyzji. Coś, czego wiele osób i instytucji chciałoby zabronić.

Zdarzyło się jeszcze, niedawno, wczoraj, że zmieniłem swój pogląd na pewną kwestię. Otóż jestem uzależniony od książek, co już moi wierni Czytelnicy wiedzą. Wiedzą również, że książki, które czytam, lub mam zamiar przeczytać, muszą najpierw znaleźć się na mojej własnej, prywatnej półce, stać się moją własnością za sprawą zakupu albo na drodze obdarowania mnie. I wówczas mogę zacząć czytać.

A ja… wczoraj… po dziewięciu chyba latach…

…zapisałem się do biblioteki…

Ale muszę się usprawiedliwić. Jako że istnieje coś takiego jak maksymalny możliwy termin przetrzymywania woluminu, a ja, mimo najszczerszych chęci, bardzo często nie mam czasu na czytanie, stąd przerabianie jednej książki trwa czasem kilka miesięcy, postanowiłem wypożyczać z biblioteki jedynie komiksy. Powieści graficzne czyta się szybko, nie ma więc ryzyka przekroczenia terminu.

A na pierwszy ogień poszedł Resident Evil. Pewnie opiszę swoje wrażenia przed oddaniem. A może nie. A może…

…a może zmienię zdanie w ostatniej chwili.

Share This:

2 komentarze

  • Emmanunel Olisadębę Marzec 3, 2017 at 10:29 pm

    KORWIN KRUL

    Reply

Leave a Comment