O migracjach i wyznaniach znów słów kilka

Wczoraj trochę popiłem. Rozmawialiśmy z tatą o życiu. Tak ogólnie, o wszystkim. O studiach, pracy, prawdzie i kłamstwie, o stosunkach międzyludzkich. I o religii. Okazuje się, że dwóch antyklerykałów może mieć zupełnie różne podejście do religii. Ale o tym może kiedy indziej. Dziś mam kaca, a chciałem napisać o czymś zupełnie, choć nie do końca, innym.

Czyściec Morrisona ma nowy wpis. Nie powiem, żebym miał jakąś specjalną ochotę czytać go do końca, ponieważ jest dość obszerny, a mnie trochę boli głowa, jednak z każdym zdaniem narastała we mnie potrzeba dokończenia tekstu i skomentowania go. Zacząłem nawet pisać komentarz, ale trochę się wydłużył, więc postanowiłem napisać wpis w odpowiedzi u siebie i podlinkować w komentarzu na Czyśćcu.

A oto co chciałem wpisać jako komentarz:

Generalnie zgadzam się co do tego, że nie powinniśmy przyjmować imigrantów, ale dopuszczam pewne wyjątki, jak w wielu normalnych krajach na świecie, między innymi w Australii, którą przywołałeś. No więc jeśli chcesz do nas przyjechać, udowodnij, że będziesz przydatny. Jeśli jesteś lekarzem, naukowcem, inżynierem, lub po prostu chcesz pracować i ubogacać nie kulturę, lecz gospodarkę – zapraszamy.

To, z czym się nie zgadzam, to katolicka Polska. Nie, nie jesteśmy katolickim krajem, co znajduje nawet wyraz w Konstytucji. A czytając, że wiara katolicka nie pierze mózgów trochę poparskałem. KAŻDA religia pierze mózgi. Jedne mniej, inne bardziej. Niektóre w bardzo małym stopniu. Ale nie zgadzam się z tezą o nieszkodliwości poglądów, które podają w wątpliwość dokonania nauki. Czym innym jest WIARA, a czym innym RELIGIA. Wiara w jakichkolwiek bogów nie stoi w sprzeczności z np. dopuszczaniem transplantacji, transfuzji, szczepień czy wiedzą, że Ziemia jest okrągła. Religia bardzo często (co nawet ostatnio znalazło wyraz w kościele katolickim w Polsce) zaprzecza nauce.

Tutaj syf z KULu.

A tutaj pierdolenie pewnego duchownego.

Nie wiem co ci ludzie biorą, ale to jest szkodliwe nie tylko dla nich. Niestety. Rosną nam już całe subspołeczeństwa antyszczepionkowców, którzy powodują ciężkie zachorowania i śmierć wśród najmłodszych. Nie chce mi się szukać, czy jakoś zostali ukarani, ale według mnie powinno się ich skazywać za intencjonalne narażenie życia dzieci na niebezpieczeństwo.

Jedziemy dalej z komentarzem – muzułmanie… no cóż, nie wszyscy muzułmanie są źli. Mój kuzyn był np. w Maroko, i tam żyją normalni ludzie. Tylko nie wyznają Jehowy, jak w Polsce, a Allaha (który nawiasem mówiąc jest tym samym bogiem). Przyjęli podróżników jak swoich, ugościli i poczęstowali herbatą, rozmawiali do rana. Nikt nikogo nie próbował indoktrynować. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że to nie islam jest zły, a islamscy duchowni nawołujący do złego. I tak, przywołam jednak te krucjaty. Co z tego, że kościół katolicki przeprosił. Za kilkaset lat islam też może przeprosić za ten syf, który wyrabia się teraz. Wówczas, w średniowieczu, chrześcijanie rozumowali tak samo jak dziś islamiści – nasza racja jest naj…racjonalniejsza, reszta jest w błędzie, i dlatego musimy ich wyciąć w pień. Zresztą krucjaty to jedno. Mordowanie całych kultur i cywilizacji w obu Amerykach to drugie. Takie to ubogacenie kulturowe Europa zawiozła na Nowy Kontynent.

A co myślisz o muzułmanach, którzy mieszkają w Polsce od wielu lat? Muzułmanach niearabskich, przez Arabów znienawidzonych? Mam na myśli Tatarów. W Gdańsku stoi meczet, zresztą całkiem niedaleko od mojego miejsca zamieszkania. I nie słyszę nawoływania muezinów. Za to słyszałem o podpaleniu tego meczetu przez polskich turbopatriotów. Brak szacunku dla ludzi, którzy od wieków są już POLAKAMI, okazany przez POLAKÓW niezbyt dobrze świadczy o POLAKACH, nieprawdaż?

Jak wspomniałem, generalnie się z Tobą zgadzam. Ale tylko generalnie. Bo w moim odczuciu za bardzo dałeś się ponieść emocjom, i w proteście przeciwko nienawiści sam zacząłeś nienawiść rozsiewać, broniąc przy okazji instytucji nawołujących do nienawiści. A z tym to ja się już nie zgadzam.

Gdyby tylko zdelegalizować każdą religię w tym kraju… Albo może nie tak drastycznie – odsunąć od władzy kościół katolicki, zrównać go z innymi wyznaniami. I zrobić coś z edukacją, bo to co się teraz wyprawia, to jest jakaś masakra. Gdyby… to za kilka-kilkanaście lat mielibyśmy inteligentne społeczeństwo bez nienawiści, w którym dyskusje takie jak ta o przyjmowaniu imigrantów nie miałyby racji bytu.

Share This:

2 komentarze

Leave a Comment