Oliwskie ZOO

W końcu, po tylu miesiącach obiecywania samemu sobie, pojechałem do Oliwy do ZOO. Lubię patrzeć na zwierzęta, zawsze mam wrażenie, że stanowią coś nierealnego, ale jednak namacalnego. Tak jak gdy patrzę na mojego psa. Nie jest przecież człowiekiem, jest innym zlepkiem tych samych cząstek, ale…jakoś inaczej. Ma swój świat, rozumie mnie czasem, ja czasem rozumiem jego, ale generalnie porozumieć się nie potrafimy. Jego instynkt, sposób bycia i inne parametry są na tyle różne od moich, że wydaje się (mi się wydaje) być istotą nierzeczywistą.

Dziś w ZOO było podobnie. Oglądanie zwierząt, które nie żyją dziko w Polsce, zrobiło na mnie duże wrażenie. Oglądanie tych, które żyją blisko nas, a których na co dzień się nie widzi, zrobiło wrażenie większe.
Chciałem sprawdzić, czy wilki, zgodnie z tym, co napisał pan Mark Rowlands w swojej książce „Filozof i wilk”, biegnąc „suną” równolegle do podłoża, nie podskakując jak psy. Być może Brenin tak biegł, jednak wilki w Oliwskim ZOO truchtały bardzo podobnie zarówno do mojego, jak i większości psów. Podskakując.

Pomijając radochę z oglądania, przeżyłem też chwile…grozy. Możecie się śmiać, ale działo się to przy obserwowaniu przemiłych małpeczek, lutungów jawajskich. Akurat przy szybie, na rusztowaniu, siedziały dwie. Jedna, leżąc właściwie na brzuchu, wystawiła tyłek do góry na wyprostowanych tylnych łapach. Druga siedziała z tyłu i iskała leżącą. Niby nic. Ot, iskanie jest przecież naturalnym elementem małpiego życia w stadzie. Jednak kiedy tak na to patrzyłem, nie widziałem samego, mechanicznego wyłapywania. Małpa iskająca zachowywała się jak bibliotekarz przewalający karty biblioteczne w poszukiwaniu tej konkretnej. Przeczesywała ogon, milimetr po milimetrze, w poszukiwaniu…no właśnie. Dokładnie wiedziała CZEGO szuka. Nie było w tym nic mechanicznego, jak drapanie się psa, czy krowy machanie ogonem. To była wnikliwa obserwacja, poszukiwania, błyskawiczna reakcja i przeszukiwanie następnego fragmentu. Gdy na grzbiecie znalazła pryszcza (tak to nazwałem, właściwie cholera wie co to dokładnie było), najpierw próbowała go zdrapać, potem wycisnąć, potem użyła zębów. Kombinowała. Mówi się, że zwierzęta są głupie…ale ich inteligencja przekłada się na zupełnie inne płaszczyzny. Może nie ogarniają matematyki, fizyki czy filozofii. Ale posiadają wystarczające pokłady inteligencji, by przetrwać, chronić się wzajemnie przed zagrożeniami. Na tyle oczywiście, na ile starczy im sił w starciu z przeciwnikiem.

Człowiek pochodzi od małp, dlatego w sumie nie powinno dziwić, że małpy, nawet nie człekokształtne, są inteligentne. Czy zachowanie małp przypomina zachowanie ludzi, czy też odwrotnie? Raczej odwrotnie. Ewolucja itepe. Wspomniany wyżej Mark Rowlands porównał człowieka do małpy. W konfrontacji ze szlachetnym wilkiem, człowiek-małpa kombinuje, spiskuje, niszczy pobratymców, zawiązuje sojusze, w celu osiągnięcia wymiernych korzyści, totalnie egoistycznie. Ja myślę, że małpy są od człowieka lepsze. Owszem, spiskują, niszczą się nawzajem, zostało to zaobserwowane. Ale nie niszczą wszystkiego wokoło. Pokonanych zostawiają w spokoju, nie dobijają. Nie wycinają lasów, nie niszczą innych gatunków dla krotochwili. A patrząc dziś na te małpy jestem pewien, że gdyby zaszła taka potrzeba, byłyby w stanie wynaleźć broń, którą wycięłyby w pień ludzi. Jako swojego (i całego świata) największego wroga.

Ale potrzeba taka nie zajdzie, bo one tej potrzeby nie odczują.

A szkoda…

EDIT:
Patrzajta, co właśnie znalazłem…
orangutan

Share This:

8 komentarzy

  • Wrzeciona Snu Maj 5, 2013 at 1:08 pm

    Dlaczego chwile grozy? Nie rozumiem..

    Reply
    • takisobiekoles Maj 5, 2013 at 4:50 pm

      wydaje mi się, że opisałem to wystarczająco dokładnie 😛

      Reply
      • Wrzeciona Snu Maj 5, 2013 at 5:58 pm

        No wlasnie nie jest to dla mnie takie jasne.. ze sie iskaly? czy ze uzyla zebow? czy ze niby taka sprytna? No wlasnie nie jasne to dla mnie do konca.. I nie widze w tym grozy.. Zbudowales nastroj, napaliles mnie na cos, a nie poszly za tym zadne KONKRETNE KONKRETY.

        Reply
        • takisobiekoles Maj 6, 2013 at 1:40 am

          Chodziło mi o sposób, w jaki się iskały, nie bezmyślny, mechaniczny, ale stuprocentowo świadomy. Mają wiedzę na temat tego, czego szukają i co eliminują. Wiedza przestaje w tym momencie być domeną człowieka. Wiedzę może posiąść jakiekolwiek zwierzę, jakakolwiek wyższa istota. A wiedza jest władzą, więc jakiekolwiek żywe stworzenie może zyskać władzę. Mniejszą lub większą. A od władzy mały krok do ujarzmiania. Może kiedyś i my, ludzie, zostaniemy ujarzmieni przez inne stworzenia. Być może przez jakieś „plemię” małp, które, niezauważone, gdzieś w niedostępnych zakamarkach świata zaczną rozwijać swoją cywilizację. Może. A może nie…

          Reply
          • Wrzeciona Snu Maj 6, 2013 at 10:22 am

            Ok, teraz rozumiem, choc.. Nie rozumiem.. 😀 Nie wiem, czy malp moga iskac w sposob swiadomy, czy jest to raczej instynkt, ktore one po prostu skutecznie „wykonuja”.. To jeszcze nie jest wiedza chyba.. Pytanie czy w ogole wykorzystanie instynktu do czegos innego niz jest przeznaczony (np. u czlowieka wykorzystanie instynktu seksulalnego do dominacji/poddania) lezy w naturze zwierzat czy jest to tylko „specjalnosc” czlowieka.. Np. zwierze nigdy nie je „z nudow” itd. itd.

          • takisobiekoles Maj 6, 2013 at 12:32 pm

            Zwierzęta jedzą z nudów, oj tak 🙂 Nawet nie z nudów, ale nie jest to instynktowne. Na przykład stare psy tracą zdolność określania, ile żarcia mogą pochłonąć. W połączeniu z ospałością i mniejszą kondycją, lenistwem w ogóle, sprowadza się to do tycia. Info od weterynarza 😉 A poza tym… mój mały pies (miał wtedy może z pół roku) dostał na gwiazdkę udo wołowe. Jadł jak głupi. Potem się zmęczył. Przeciągnął więc kość z mięsem do swojej poduszki, położył się i jadł na leżąco 😀

          • Wrzeciona Snu Maj 6, 2013 at 7:50 pm

            No wlasnie, ale to zwierzeta w stanie nienaturalnym dla siebie, u czlowieka. A w stanie naturalnym zwierze nigdy nie bedzie jadlo z nudow, bo chybataka sytuacja w naturze w ogole nie wystepuje..

          • takisobiekoles Maj 6, 2013 at 7:54 pm

            Niektóre gatunki zabijają dla przyjemności…więc może i jedzą też dla samego jedzenia? Kto wie, kto wie…aż tak się nie zagłębiałę w fachową literaturę 😉

Leave a Comment