Ona – Juliusz Maretzky

Opowiadanie ze zbioru Dziedzictwo piorunów, które powstało jako pierwsze. Od kilku miesięcy prowadziłem bloga CO mi ŚLINA na JĘZYK (przyniesie), i zacząłem marzyć o karierze pisarza. Jako że pomysłów zawsze miałem sporo, tylko z wykonaniem gorzej (zarówno motywacyjnie jak i warsztatowo), wyszło, jak wyszło.

Tytuł wymyśliłem na szybko, gdy już wszystkie opowiadania skleiłem w zbiorek. Z perspektywy czasu… a zresztą nieważne.

Opowiadanko pisałem na blogu w odcinkach. Forma, która znalazła się w wydanym zbiorze różni się od tego, co opublikowałem na blogu.

Share This: