Palec w dupie

Pamiętacie Filozoraptora i jego srogie rozkminy? Pamiętacie tę?

Jeśli kolega wsadzi mi palec w dupę, to który z nas będzie miał palec w dupie?

Może trzeba postawić pytanie, który będzie miał palec w dupie, a który w dupie palec? Ale już po chwili widzimy, że nie ma to wielkiego znaczenia, bowiem przestawienie szyku wyrazów w zdaniu nie zawsze (a w naszym języku niemal nigdy) zmienia sens.
Dlaczego o tym wspominam?
Znajoma udostępniła na fejzbuku zdjęcie z wakacji. Na zdjęciu polanka, domki, drzewka, góry. I chmury. Zatytułowała je „Tatry w chmurach ;-)”. Od razu pomyślałem, że bardziej pasowałoby „chmury w Tatrach”. Może nijak się do ma do palca w dupie, ale tak sobie jakoś pomyślałem. Wróćmy jednakże do chmur. I Tatrów.
Mówimy, że coś jest w czymś, jeśli to pierwsze coś jest mniejsze. Zazwyczaj. Mówimy o dziurach w spodniach, bo dziury są mniejsze. Można jednak powiedzieć, że spodnie są w dziurach. Ale musimy dodać coś w stylu „całe”. Spodnie są CAŁE w dziurach. Oznacza to, że chuj ze spodniami, nawet nie opłaca się wyciągać igły i nici. Ani maszyny do szycia.
Mówimy, że jest woda na podłodze. Myślimy: wylało się ze szklanki, jest malutka kałuża. Ale mówiąc „podłoga jest w wodzie”, myślimy: „POWÓDŹ, KURWA”.
I tak, zamiast „Tatry w chmurach”, przywodzącego na myśl obrazek Bespinu, wolałbym powiedzieć, że to chmury w Tatrach się pojawiły. Bo zaraz chmur może nie być. Albo będą dalej, i deszcz puszczą. I będzie deszcz w Tatrach. Czy może lepiej brzmią Tatry w deszczu?

Zakończę może czymś, co jest mi dość bliskie. I być może wielu z Was.

Kurz w pokoju.
Pokój w kurzu.

Ale ja odkurzałem wczoraj, więc to nie umnie.
Nie tym razem.

Share This:

No Comments

Leave a Comment