Pan Bohdan wielkim komikiem był

Chciałem dziś popracować nad jakimś bardziej rozbudowanym wpisem, ale chęć tę skutecznie zburzył mój najmłodszy braciszek, podsyłając mi TEN LINK.

Rok 2016 przed samym swoim odejściem postanowił kontynuować żniwo sławnych ludzi. Nie chce mi się zagłębiać w historię, biografię, czy inne takie rzeczy dotyczące Pana Bohdana, gdyż wymagałoby to ode mnie przestudiowania kilku(nastu) dokumentów w internecie. A na to naprawdę nie mam teraz ochoty.

Trudno mi określić, czy pierwszy raz widziałem Smolenia w Świecie według Kiepskich w roli listonosza Edzia, często (jak nie zawsze – nie pamiętam) mówiącego rymem (np. takie teraz mamy czasy, że dla chorych nie ma kasy – nic się nie zmieniło, a minęło z 10 lat, jak nie więcej), czy też na scenie w Kabarecie TEY. Prawdopodobnie pierwsza moja z nim styczność nastąpiła, gdy usłyszałem go w duecie z Krzysztofem Krawczykiem, wykonujących piosenkę pt. Dziewczyny, które mam na myśli.

O ile Kiepskich nie oglądałem jakoś nałogowo, o tyle skecze TEYa oglądałem (i słuchałem) po kilka, kilkanaście razy w ciągu miesiąca. Przez bardzo długi czas. Do tej pory w swojej codziennej mowie wtrącam fragmenty wypowiedzi Pani Pelagii, czy motoru (który ruszy bryłę z posad świata -ta ta ta ta). Złośliwość i autentyczność tych ról do dziś sprawiają, że jestem Smolenia wielkim fanem.

Jest mi cholernie smutno, że Pana Smolenia już nie ma. Pozostały tylko wspomnienia. I skecze na YouTube. Aż sobie biedę obejrzę.

Zdjęcie wpisu zostało pobrane z serwisu wyborcza.pl za pośrednictwem wyszukiwarki Google grafika.

Share This:

2 komentarze

  • małe a. Grudzień 21, 2016 at 8:51 am

    Zawsze można wyjechać, chociaż na chwilę – to zmienia perspektywę, hym. 🙂 Pisz, bo czym dłuższa przerwa, tym trudniej do tego wrócić. Ja ostatnio pisałam z rok temu :O 🙁 ale po dwóch latach w świecie chyba już nie umiem się wysłowić w żadnym języku 😀

    Reply
    • Juliusz Maretzky Grudzień 25, 2016 at 10:46 pm

      Dzisiaj napisałem mini-opowiadanko. To chyba jedzenie za pięciu natchnęło mnie weną 😀
      A Ty pisz też. Bo dobrze Ci to wychodziło. Rok to spora przerwa, ale do przeskoczenia.
      Jak wrócisz z Krainy Kangurów to pisz. Opowiadanie w przeżytych realiach 😉

      Reply

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.