Po co grasz, jak nie grasz?

Lubię zagrać sobie w grę, niekoniecznie w Tomb Raider. Lubię pograć w grę, w której będę miał możliwość współzawodnictwa. Lubię gry kooperacyjne. Lubię gry po prostu. Planszowe, karciane i komputerowe. Ale w momencie, w którym decyduję się na grę, zobowiązuję się do grania w pełni swych możliwości oraz do nieutrudniania i nieuprzykrzania innym rozrywki. Otóż kolejny raz poczułem się wyjątkowy…
Dziś z rana zagrałem sobie w League of Legends, słynnego LoLa. Dla tych, co nie wiedzą o co be, jest to gra z gatunku MOBA, dwie drużyny bohaterów piorą się na mapie, celem jest zniszczenie bazy przeciwnika.
Kluczowe jest tu słowo DRUŻYNA. Jeśli jest się członkiem drużyny, powinno się współpracować. Rozumiem, że ktoś może nie potrafić grać. Ja sam nie jestem jakimś wytrawnym graczem, ale nigdy nie grałem złośliwie – po prostu czasem ktoś jest ode mnie lepszy i dostaję wpierdol. Ale to co przeżyłem dzisiaj ze swoją drużyną wkurwiło mnie niepomiernie. To pierwszy raz, gdy muszę się wywnętrznić w internecie.
Otóż dziś, rzecz niebywała, byłem najlepszym graczem w mojej drużynie. System wylosował mi tanka, którego zadaniem jest przyjmowanie większości obrażeń, ułatwiając zdobywanie fragów bardziej do tego celu wyspecjalizowanym postaciom. Wyszło na to, że jednak cały ciężar gry spoczął na moich barkach. Moi „teammates” rzucali się pojedynczo na całą drużynę przeciwników, podczas walk drużynowych spierdalali, zamiast pomóc – zostawałem sam na placu boju, nierzadko ubijając niemal całą drużynę przeciwną. Niemal, bo nec Hercules contra plures, czy jakoś tak.
Gdy wszyscy przeciwnicy byli w trakcie respawnu i mogliśmy bez przeszkód niszczyć wieżyczki, tudzież inhibitory, biłem tylko ja. Reszta drużyny stała za mną i… stała. Po prostu stali. Nie zawsze udało mi się zniszczyć budowlę przed respawnem wrogów, dlatego gdy się już pojawili, trzeba było lać. Moja drużyna – uciekała.
Najlepszy był Braum, który był drugim tankiem w mojej drużynie. Gdy ja nawalałem się z pięcioma przeciwnikami, on stał obok i nie ruszał się z miejsca. Ja byłem prany w pierwszej kolejności ze względu na fakt, że byłem lepszy od całej reszty drużyny razem wziętej. Gdy już umarłem, Braum spierdalał, co chwila zawracając i obrywając.
W końcu zacząłem do nich pisać na czacie. Może nie wiedzieli, że trzeba pomagać? Może trzeba im było wyjaśnić, że te budyneczki oni też mogą niszczyć? Ale zero reakcji z ich strony.
Wygraliśmy, na całe szczęście, więc odetchnąłem z ulgą. Ale… dlaczego tak? Dlaczego niektórzy psują innym rozrywkę? Dlaczego wchodzą do gry, w którą tak naprawdę nie chcą grać? Czy zdarzyło się Wam kiedyś grać w tysiąca/remika/cokolwiek innego, a któryś ze współgraczy grał na odpierdol, sprawiając wrażenie, że ma na Was wyjebane? Czy grając w nogę mieliście w drużynie kogoś, kto ładował do własnej bramki, albo odsuwał się od przeciwnika posiadającego piłkę? Czy graliście w bilard z kimś, kto za cel postawił sobie wbicie czarnej na początku?
Kurwica strzela i odechciewa się wszystkiego.
Na koniec tabela wyników. Dla nieobeznanych cyferki łamane to kill/death/assist.
Bez tytułu

Share This:

2 komentarze

  • irydowyvujek Marzec 27, 2015 at 2:38 pm

    Aż tak to nie, ale zdarzało mi się, jak grywałem na kurze w szachy, że przeciwnik 2-3 ruchy przed matem nieruchomiał i czekał aż mu się czas skończy. Zwłaszcza nie byłem zadowolony, gdy zostało mu ponad pół godziny.

    A jeszcze nie lubię takiego podejścia, że ktoś gra byle jak, bezrefleksyjnie, bo „to tylko gra, chodzi o to, żeby sobie pograć”. Zwłaszcza w drużynówkach.

    Reply
    • takisobiekoles Marzec 27, 2015 at 3:32 pm

      Ależ oczywiście, że to „tylko” gra! To nie jest sens życia. Ale gra służy odstresowaniu, relaksowi, miłemu spędzaniu czasu. A jeśli ktoś psuje Ci czas wypoczynku, to stajesz się nerwowy, irytujesz (nie irydujesz :D) się, i zamiast odpocząć męczysz się jeszcze bardziej. To „tylko”, ale i „aż” gra.
      Spróbuj naszczać komuś do wódki. A przecież roztworem szczyn w alkoholu (lub alkoholu w moczu) też można się upić. Dlaczego więc się wkurwiasz…?

      Reply

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.