Po proteście

Jeszcze mi trochę dzwoni w uszach po wczorajszym proteście. Było naprawdę wspaniale. Pojawił się potężny i gęsty tłum w czerni, ilość transparentów przyprawiała o zawrót głowy, tak samo jak hałas wywołany przez gwizdki, trąbki, garnki i wszelkie inne „instrumenty muzyczne”. Przemówienia generalnie merytoryczne, chociaż od czasu do czasu zaleciało ideologizacyjną polityką, ale w sumie sprawa jest bardzo polityczna, walczymy z ideologią „pro-life” (nie będę się tutaj wypowiadał na temat kto tak naprawdę jest pro-life), więc… w porządku.

Pod krzyżami na Placu Solidarności przyłączyła się do nas mini-manifestacja tzw. obrońców życia, standardowo z banerami przedstawiającymi zakrwawione dzieci, tekstami o morderstwach, etc., etc. Ale było ich nadspodziewanie mało, jakieś 20-30 osób. Nie wiem czym to było spowodowane, ale wygląda na to, że są w mniejszości. A że żyjemy w państwie (podobno) demokratycznym, to jest nadzieja, że coś wywalczymy.

Zrobiłem kilka zdjęć, ale niestety byłem zbyt nisko i mam zbyt słaby aparat w telefonie, by uchwycić ogrom liczebności protestujących. Nie wrzucam więc tu tych zdjęć. Kto chce zobaczyć, jak było, tego odsyłam do fejsbukowej grupy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Gdańsk, tam są powrzucane dobre zdjęcia.

Pamiętajmy, że to nie koniec. Wyszliśmy na ulicę, wykrzyczeliśmy, co nas boli, przedstawiliśmy żądania i argumenty. Ale czy rządzący wezmą to sobie do serca (mimo że chyba serca nie mają)? Czy plan zniszczenia kobiet zakończy się na etapie planu, czy też pójdzie do realizacji? Czy zwolennicy sadyzmu dalej będą nas nazywać mordercami? Tego nie wiadomo. Pozostaje mieć nadzieję na zmiany na lepsze, no i oczywiście w miarę możliwości pomagać działaczom i działaczkom. W jedności siła!

Na koniec pamiętajmy, że przecież:

dobro-nie-rodzi-sie-z-przymusu

Masz swoją wiarę, swoje wartości moralne, święcie wierzysz, że masz słuszność i postępujesz dobrze? W porządku. Ale pamiętaj, że nie każdy podziela Twoje spojrzenie na świat. Można być dobrym człowiekiem na wiele sposobów. Ale nie można nim być, ślepo słuchając formułek i wyrzekając się empatii.

Share This:

No Comments

Leave a Comment