Pomarszczona kiełbasa i łydka Jelonka

Oto i będąc na wiosce udało mi się zahaczyć o pierwszy ever koncert Kabanosa w Grudziądzu. Miałem kilka obaw. Akcent, z tego co pamiętam, a było to dawno, wydawał mi się zbyt mały na taki koncert. Nie wiedziałem jak wyjdzie organizacja. I jak będzie z publiką. Czy w ogóle ktoś przyjdzie…?

Akcent, okazało się, jest w trakcie remontu. Na szczęście sala główna (chyba, nie znam rozkładu tego budynku) okazała się dość spora. Coś jak Mechanik w Gdańsku, a tam przecież Kabanos też grał.
Przed Kiełbasą grał toruński zespół Draże. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałem, a tu proszę – czterech nieco lalusiowatych chłopaczków w czerwonych krawacikach, i kretyńska fryzura wokalisty… jednak okazało się, że chłopaczki są bardzo przyjemni, dowcipni, wokalista dobrze śpiewa, a muzyka daje kopa.
Co do dowcipności, pojawiły się i dowcipy:

Basista:
Dlaczego Murzyn nie może być świadkiem na ślubie? Bo służba nie drużba.

Gitarzysta:
Na kogo spadł egzotyczny owoc w supermarkecie? A na nas.

Wokalista:
Czym się różni Murzyn od balkonu? Balkon jest w stanie utrzymać czteroosobową rodzinę.

Wokalista na bis:
Czym się różni Murzyn od serca? Serce nie sługa.

W ogóle wydawało mi się, że część publiczności bardziej oczekiwała rasistowskich dowcipów niż kolejnej piosenki… ale wszyscy i tak bawili się przednio.
Draże sprawiali wrażenie niezbyt obytych ze sceną i ludźmi. Poza graniem i śpiewaniem ich interakcja z publicznością była dość… drętwa. Zenek natomiast czuje się jak ryba w wodzie w zbiorowisku swoich fanów. To jest chyba najbardziej pozytywna cecha Kiełbasy – są dla ludzi. Nie unoszą się, nie gardzą, są przyjacielscy, i widać, że genialnie bawią się razem z publicznością.

No właśnie… publiczność. Zanim Draże zaczęli grać, ludzisk było około 15. Pomyślałem „ale chała”… pewnie Kabanos więcej tu nie przyjedzie. Po trzeciej piosence Draży i przybyciu kolejnych dziesięciu osób poszedłem opróżnić pęcherz po piwie – trzeba było wyjść na zewnątrz, gdyż z powodu remontu dla mężczyzn dostępny był tylko toi-toi. A na dworze rozłożyło się kilkadziesiąt osób w oczekiwaniu na Kiełbasę… Trochę dupowato tak olać support. Ale z czasem coraz więcej młodzieży napływało do sali.
Młodzież rzeczona zaś w większości (tak na oko) nie osiągnęła pełnoletności. Wyglądało to na gimnazjum, niewielu uczestników zajęć szkół średnich, ale i dorośli powyżej trzydziestego roku życia byli obecni. Rodzice z dziećmi też przyszli, co bardzo cieszy. Jest jeszcze nadzieja dla tego narodu.
Chłopaki jak zwykle dali czadu, a publika bawiła się wyśmienicie. Było pogo, było pływanie na tłumie. Nawet Zenek trochę popłynął.

Co mnie bardzo ucieszyło, to to, że zagrali Czerwoną musztardę. Od dłuższego czasu, jak chodziłem na Kabanosa, Musztardy nie było. A od tego utworu zaczęła się moja przygoda z Kiełbasą osiem lat temu. Osiem lat!

Miejmy nadzieję, że ekipa z Piaseczna jeszcze nie raz zawita do Grudziądza. A dla nieobeznanych kilka linków:

Galeria z mmgrudziadz

pomorska.pl

Strona Kabanosa

A wczoraj byłem na Jelonku. Do tej pory tylko raz słyszałem go na żywo, na Gdańsk Dźwiga Muzę, kiedyś tam. Kasia mnie zaciągnęła. Potem słuchałem Huntera, Orkiestrę Dni Naszych i własne Jelonkowe utwory, aż tu nagle znalazłem info, że gra w Parlamencie. Więc nazajutrz po Kabanosie wróciłem do Gdańska.
Publiczności na początku zbyt wiele nie było, ale bardzo szybko braki zostały uzupełnione.
Jelonek, jak i Zenek, bardzo dobrze czuje się wśród publiczności. Nakręca i rozpędza młodzież, gra bardzo żywiołowo, i zarówno on, jak i jego zespół, doskonale się przy tym bawią.

A względem tytułu – Michał Jelonek ma wspaniałe łydki :3

Z koncertu wyszedłem zadowolony i, można by powiedzieć, szczęśliwy. Od pewnego czasu mam dużo czasu (haha, jak to brzmi) i udaje mi się go wykorzystywać bardzo przyjemnie – nigdy nie miałem takiego stężenia koncertów w moim życiu. Nie, żeby to był jakiś wyczyn. Tak osobiście. Kontakt z dobrą muzyką uszczęśliwia mnie, i z tej radości poszedłem jeszcze wczoraj na spacer po Długiej. Pod Neptunem jakiś koleś robił pompki na jednej ręce – doskonałe uwieńczenie dnia.

Share This:

No Comments

Leave a Comment