Potwory dwa

Nigdy nie bałem się potworów spod łóżka. Ani krabów zza łóżka. Ale teraz, jak już dotarłem po dwugodzinnym spacerze z kina do chałupy, coś jest nie halo. Kuba leży na stoliku piłkarzykowym po mojej lewej i czegoś się na mnie gapi. Poluje jakby. Mała cupnęła przy drzwiach międzypokojowych i patrzy w podłogę. Niezręczna cisza. I bezruch. Coś tu, kurwa, zdecydowanie nie gra…

Share This:

No Comments

Leave a Comment