Praca, siła i wyładowania elektryczne

Prowadzę firmę. Jeszcze.
Jakiś czas temu, ze względów jak najbardziej finansowych, stwierdziłem że warto by poszukać sobie roboty. Firma nie zajmowała mi wiele czasu, więc pół etatu byłoby całkiem niezłym pomysłem. W międzyczasie doszedłem do wniosku, że wynajem lokalu plus ZUS plus utrzymanie się przewyższa możliwości mojej działalności, za czym poszła decyzja o zamknięciu i szukaniu etatu. Dla porządku: prowadząc firmę nie dam rady iść na etat, idąc na etat nie dam rady prowadzić firmy. Nawet jeśli nie absorbuje wiele czasu. No i bawiąc się w jedno i drugie musiałbym płacić podwójną składkę zdrowotną, a to już jest jawny rozbój. Decyzja została podjęta. Firma do zamknięcia. Ale pracę też trzeba znaleźć.
Na początek praca w magazynie. Pomijam fakt, że w ogłoszeniu stało jak wół „etykietowanie butelek”. Ale na butelki idą panie, a panowie do rozładowywania kontenerów. W pierwszej chwili byłem co najmniej rozczarowany. Ale już trzeciego dnia zacząłem dostrzegać oczywiste profity. Oprócz tego, że mam pracę, schudłem (w oczach niemal), nabrałem kondycji i tężyzny. Że co, że niby trzy dni to za mało na takie efekty? Też się zdziwiłem. Ale jednak. Skoro nawet moja Ukochana to zauważyła, to coś w tym musi być.
Jest niedziela. Jutro znów jadę za Gdańsk do magazynu. Ból w plecach prawie minął. Pęcherzy na palcach prawie nie widać. Spodnie i bluza wyprane i nie śmierdzą, będzie można zacząć je zapacać od początku.
I na sam koniec niedzieli musiało się coś wydarzyć.
Włączyłem światło w pokoju. Po kilku sekundach rzuciłem się do wyłącznika. Dlaczego? Ano dlatego, że swój wzrok skierowałem w stronę, z którego dobiegało dziwne skwierczenie, i zobaczyłem radosne błękitne iskierki pod sufitem.
Coś się spierdoliło z lampą.
A jakieś paręnaście dni wcześniej piekarnik się zepsuł.
Co będzie następne? Lodówka wysiądzie? Szyba w oknie pęknie?
Przygoda, ech przygoda…
Swoją drogą, wznawiam wyprzedawanie części mojej biblioteczki i gier, w które nie grałem i nigdy nie zagram. Zainteresowani mogą sobie popatrzeć TUTAJ.
Będę sukcesywnie dodawał nowe rzeczy. Skanowanie każdej jednej trochę trwa, a nie chce mi się spędzać całego dnia na Allegro. Już nie…

Share This:

No Comments

Leave a Comment