Prawo do położenia się spać

Na filmach, jak złapią bandytę, mówią mu, że „ma prawo zachować milczenie”. Mówią jeszcze coś dalej, ale rozchodzi się o to „prawo”. W Shreku 2 Osioł zamieniony w konia, już po uwięzieniu, domaga się od stróżów prawa wypowiedzenia tej kwestii.

Osioł: Wypuśćcie mnie, jestem nieletni! Mam chore nerki! A kto mi przeczyta moje prawa? A gdzie słynne „masz prawo zachować milczenie”? Nikt mi nie powiedział, że mam prawo zachować milczenie!
Shrek: Ośle! Masz! Masz prawo zachować milczenie! Problem w tym, że z niego nie korzystasz.

No i właśnie, co z prawem do snu? Przecież w każdym momencie dnia, jeśli oczywiście nie jestem w pracy ani w komunikacji miejskiej (poza paroma wyjątkami), nie bawię u nikogo w gościnie, no i jeszcze wyrzucając kilka(naście) sytuacji, mogę położyć się spać, jeśli tylko czuję się zmęczony. Dlaczego więc tego nie robię?

Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie jestem w tym osamotniony. Ale nie będę się wypowiadał za (nie)znajomych, bowiem każdy (de)motywacje może mieć inne. A ja nawet swoich nie jestem pewien.

Przykładowo, kiedy mam dzień wolny, uczelnia jest w weekend, a pracuję od poniedziałku do piątku bez czwartku, czyli ten dzień wolny wypada właśnie w czwartek, wróciłem już z poczty i generalnie zrobiłem wszystko, co miałem do zrobienia, Ukochana jest na uczelni, mam czas, żeby odpocząć. Zdrzemnąć się. Pospać. Przecież praca mnie męczy, szkoła mnie męczy, życie mnie męczy. Ale nie. Siedzę, i na przykład piszę te pierdoły.

Dlaczego nie korzystam ze swoich praw? I tutaj przejdę na temat praw w ogóle, i ludzi innych niż ja. Dlaczego ludzie nie korzystają ze swoich praw? Prawo do zasiłku przykładowo, i tutaj sytuacja znana z życia kilkorga znajomych, którzy są bezrobotni, i ciągną kasę od rodziców. Ten zasiłek im się należy, skoro są pełnoletni i nie mają (miejmy nadzieję, że chwilowo) zatrudnienia. Przecież rejestracja w Urzędzie Pracy oprócz, nędznego co prawda, ale jednak, przychodu, daje jeszcze ubezpieczenie zdrowotne. Dlaczego oni z tego prawa do bycia zarejestrowanym bezrobotnym nie korzystają? Ano… nie chce im się. Zwykłe lenistwo, prokrastynacja, olewactwo, rzeczy pozornie małe i błahe, a w efektach potrafią być straszne. Niech chociażby taki ktoś złamie nogę. Jeśli nie jest objęty ubezpieczeniem rodzica, a powyżej pewnego wieku wszystkich to czeka, to szpital wystawi mu taki rachunek, że się zesra. I będzie śmierdzieć, bo tatuś czy mamusia po opłaceniu tego rachunku na nowe spodnie już nie da. Tylko wypierdoli do pośredniaka. W skrajnych wypadkach – z domu. Na amen.

Jest jeszcze jedna przyczyna niekorzystania z prawa do kasy i ubezpieczenia. Wstyd. Podejrzewam, że w czasach 500+ jest to zjawisko marginalne, ale jednak niektórymi z nas ciągle rządzi wstyd. Właściwie… wszystkimi. Tylko w różnym stopniu. Zastanawiające dla mnie jest, dlaczego człowiek X wstydzi się zarejestrować jako bezrobotny i otrzymywać z tego tytułu korzyści odciążając trochę rodziców, a nie odczuwa wstydu na tych rodzicach żerując. Prędzej gówno zjem, niż zrozumiem.

Co jednak powoduje, że nie korzystam z prawa do pójścia spać? Ani wstyd, ani lenistwo przecież. Zrozumiałbym siebie, gdybym trzymał w łapach książkę, ale rzadko tak robię, bo będąc zmęczonym, nie mogę się skupić na treści. W grę w takich sytuacjach też pogram raczej krótko, z tego samego powodu. Co jednak mnie trzyma przy tym komputerze i nie pozwala mi iść spać?

A może to o to chodzi…?

W sumie to nie lubię kotów. Dlatego w obrazku dałem mojego ukochanego psiaka. Dinuś akurat skorzystał z jego prawa do snu. Bo należy mu się jak psu buda.

Albo kocyk.

Share This:

No Comments

Leave a Comment