Przedweekendzie

Dziś zasrani Hiszpanie dostali sromotny wpierdol. Ktoś może zapytać, dlaczego koleś, kto się ni chuja nie interesuje piłką nożną w ogóle zainteresował się jakimś meczem? Otóż w czasie gównianego Euro 2012 miał miejsce pewien nic nie znaczący obiektywnie, lecz subiektywnie straszliwie wkurwiający epizodzik w moim życiu, po którym – jebać Hiszpanów.

No, a tak w ogóle to jestem znów zapracowanym człowiekiem.
I przedwczoraj w końcu udało mi się spotkać z meine Freundin Jadzią. A wczoraj nawet udało się jej odwiedzić nas na Górce. W efekcie powstało nieco materiału filmowego, a ja przedstawiam poniżej ten mniej (tak, tak…) kompromitujący…:

Share This:

No Comments

Leave a Comment