Sa’at, litości!

Tak, uruchomiłem drugą część Atlantisa. Tak, w nocy. I tak, od rana dziś grałem. Ale, kurwa, przyzwyczajony (przyzwyczajany właściwie, przez cały wczorajszy wieczór) do autosejwa w pierwszej części, nie zapisałem ani razu gry grając w kontynuację. I tak, próbując odszukać czaszki, potrzebne Quetzalcoatlowi do sporządzenia chulelu, mającego uratować moje miasto, zakląłem szpetnie konstatując, iż komputer postanowił zawiesić swój żywot…
NOŻ KURWA JEGO W DUPĘ ZAPIERDOLONA MAĆ.
Przepadła mi Irlandia, którą już przeszedłem, i przepadł mi Jukatan, który prawie zdążyłem ukończyć.
Odpoczywam więc od Atlantisa.
Zrobiłem rzeczy księgowe, zrobiłem rzeczy zakupowe, zrobię zaraz rzeczy kupowe, potem jakiś obiadzik zrobić, i jedząc go przystąpię do ponownego przechodzenia gry, tym razem zapisując ją po ukończeniu ważniejszych etapów.
Dumnym mogę być z siebie, gdyż pierwszy raz w życiu nie używam solucji do niczego, a zagadki związane z liczbowym systemem dwudziestkowym rozwiązuję z marszu. W nocy przy pierwszej części Atlantisa, w Murii, meine Schwester pomogła mi naprostować moje rozumienie kwestii gadających figurek, bym również i tamtą zagadkę rozwiązał o własnych siłach.
Ale Azteca to przeszedłem bez niczyjej pomocy 😀

A teraz garść smaczków…
Kto grał w Atlantisa II, ten być może wie, że po ułożeniu z gwiazdek Wielkiego Wozu z ziemi wyskakuje posąg Jaguara, który powtarza nasze kwestie, jeśli do niego zagadamy. Po włożeniu mu obsydianowej stopy, a drugiej do tajemniczego ołtarzykopodobnego czegoś, z kamienia wyłania się Bóg Jaguar. A co się dzieje, gdy wsadzimy stopę tylko do posągu, a drugą zostawimy w plecaku? Posąg gada, ale… do tyłu!
Ostatnim razem nie chciało mi się poświęcać czasu na odcyfrowanie tych kwestii, ale dziś stwierdziłem, że a chuj tam.
Przedstawię je tak, jak były wypluwane w grze, żebyście też mieli trochę radości 😀

– Nareszcie cię odnalazłem, Jaguarze!
– ?śełaizdeiwop oC
– Nie rozumiem, Panie!
– !eipołhc ,ein żet aJ
– Proszę, mów w moim języku!
– !wókbyzrg hcynwizd śhcikaj ęis śełrażan uwonZ

_______________________________________________

– Jaguarze, przychodzę by porozmawiać z twoim bratem, Pierzastym Wężem.
– ?adwarp ,atanmok amohcur oT
– Pokornie proszę, zechciej używać mojego języka, Panie.
– !ęciweizd ąnpętsan eicśeinyzrP .ezrefycuL ,ęic ymejanzyW

__________________________________________________________

– Nie jestem umarłą duszą, Tezcatlipoco. Przybywam do Xibalby, żeby ocalić moje miasto i króla.
– ?imatsu imynłep z zsiwóm uwonZ
– Nie znajduję sensu w twoich słowach, Jaguarze.
– !wótzsok utorwz ęis magamod ,anzcinhcet akzcutzs ainat oklyt oT

_________________________________________________________________

– Jaguarze, przychodzę w umieniu mojego króla.
– ?zsadaiwop oC
– Nie mogę pojąć twoich słów, panie.
– .ukinletreimś ,zsiwóm oc ,oget z awołs meimuzor eiN

Najbardziej rozbił mnie fragment o dziewicy. Dobrze, że nie pozwali CD Projektu za tę część rozgrywki. Ale najprawdopodobniej pozwać mogliby jedynie ludzie pokroju Terlikowskiego, a oni, jeśli nawet grali, to nie wpadli na pomysł, jak to rozszyfrować.

I tak, w sylwestra bende grau w gre. W Atlantisa II. A jak zdążę przejść przed północą, to bende robiu coś innego. I chuy.

Share This:

No Comments

Leave a Comment