Smętarz dla zwierzaków

Cmętarz Zwieżąt Niedawno zakończyłem lekturę powieści Stephena Kinga pod tytułem „Cmętarz Zwieżąt”. Bez zbędnego pieprzenia – ciągle jestem pod wrażeniem. Książka naruszyła integralność mojej psychiki i ciągle nieco obawiam się samotnego przebywania w ciemności.

Pięć minut temu skończyłem oglądać ekranizację tejże powieści, o spolszczonym tytule „Smętarz dla zwierzaków”. Uczuć mieszanych nie mam. Zmieszany powinien być reżyser. Fabuła została bezmyślnie okrojona. Wybrano kilka punktów z powieści, które były NAJWAŻNIEJSZE, pomijając te, które były NIEZBĘDNE, by zrozumieć o co dokładnie chodziło, i sklejono z nich…to coś. Nie tylko wiele wątków, ale i wiele postaci zostało pominiętych, między innymi Steve Masterton czy Norma Crandall. Niektóre sceny zostały chamsko przeinaczone, tak jak i dialogi. Gdybym nie czytał powieści, miałbym pewnie problemy ze zrozumieniem. Zamiast nagrywać bezsensownie wywalone gały i otwarte kopary aktorów, można było wrzucić kilka zdań, które bardzo pomogłyby skleić fragmenty filmu.
Gra aktorów drewniana. Naprawdę, to było żałosne. Nie chce mi się aż o tm pisać.
Charakteryzacja Gage’a w drugiej połowie filmu była…żadna. Zastrzyk, który otrzymał od Louisa (który zaś śmiesznie wytrzeszczył oczy, gdy szedł do domu Juda) nie wywołał u Gage’a żadnych emocji. Po otrzymaniu zastrzyku dzieciak odchodzi, odwraca się, patrzy z wyrzutem na ojca i spokojnie mówi: „to nie fair”. Po czym kładzie się na ziemi.
Pożaru Juda Crandalla nikt nie ugasił. Nikogo ten pożar nie zainteresował.
Pogrzeb Rachel był już zbędny. W filmie pominięto dyskusje bohaterów na temat Cmentarzyska Micmaców, poza kilkoma słowami Juda na ten temat. Pominięto rozmyślania Louisa, poza stwierdzeniem, że „dopiero umarła, tym razem zdąży”.

Film jest genialnym zniszczeniem okazji na ekranizację wspaniałej powieści. Moim zdaniem, i biorąc pod uwagę tylko filmy, które obejrzałem, gorsze były chyba tylko: „W imię króla” Uwego Bolla (na podstawie gry „Dungeon Siege”) i nasz rodzimy „Wiedźmin” (film sklejony z fragmentów serialu na podstawie Sagi Wiedźmińskiej Andrzeja Sapkowskiego). „Smętarz dla zwierzaków” bardziej jest podobny do „Wiedźmina”, który był również sklejony bez sensu, okrojony bezmyślnie, drewniany jak Grzesiu.

2/10. Nie dałem jedynki tylko ze względu na powieść.

Share This:

10 komentarzy

  • zajeckicajec Maj 12, 2013 at 11:44 am

    Czytałam książkę ze 2 lata temu i nadal pamiętam jakie wrażenie na mnie wywarła, podobnie jak Ty miałam problemy z przebywaniem w ciemnościach, kiedy obok nie było żywej duszy 😉

    Reply
    • takisobiekoles Maj 12, 2013 at 12:52 pm

      Miałem nadzieję, że film spotęguje wrażenia książki poprzez wizualizację wizji Kinga, ale… ktoś najwyraźniej chciał tylko ZEKRANIZOWAĆ dzieło, odpuszczając sobie PRZEDSTAWIENIE go…

      Miło, że ktoś podziela mój gust 😉

      Reply
      • zajeckicajec Maj 12, 2013 at 1:40 pm

        W sumie to widziałam gorsze filmy, przymykam nieco oko, bo lata 80te są dość specyficzne :D, ale faktycznie mógłby być lepszy 😉

        Reply
        • takisobiekoles Maj 12, 2013 at 1:54 pm

          Mechaniczna pomarańcza jest prawie 20 lat starsza, a poziom nie do porównania 😛

          Reply
          • zajeckicajec Maj 12, 2013 at 2:20 pm

            też pisałam, że lata 80te są specyficzne 😉

          • takisobiekoles Maj 12, 2013 at 2:45 pm

            Aaa, chodziło o to, że konkretnie lata 80 są dziwne, a nie im starsze tym bardziej…ok, ok, czytanie ze zrozumieniem się kłania ^^

  • Wrzeciona Snu Maj 12, 2013 at 2:03 pm

    King rzadzi. Polecam „Dlugi marsz”, jak bedziesz mial okazje.

    Reply
    • takisobiekoles Maj 12, 2013 at 2:43 pm

      Zapewne chodziło Ci o „Wielki marsz” Stephena Kinga, a nie „Długi marsz” Sławomira Rawicza? 🙂

      Reply
      • Wrzeciona Snu Maj 12, 2013 at 10:17 pm

        Tak, oczywiscie 🙂 Znasz? Czytales? To wlasciwie takie troche dluzsze opowiadanie. Bardzo podobal mi sie klimat.

        Reply
        • takisobiekoles Maj 13, 2013 at 12:27 am

          Nie czytałem, ale znam, bo pracuję w branży księgarskiej i przewijały się nam oba tytuły przez magazyn 😉

          Reply

Leave a Comment