Stary Sopot, Stary Sopot…

Przez całe wakacje w radiu na kuchni leciały hity muzyczne. W tym ten z tytułu. Za cholerę nie wiem co konkretnie śpiewali ani jaki był tytuł utworu, ale refren brzmi właśnie jak „Stary Sopot”. Moja Luba już zapowiedziała, że mnie zabije, gdyż odtąd,za moją sprawą, ona też będzie tam słyszeć „Stary Sopot”. Cóż, siła sugestii.

A propos Sopotu – właśnie tu siedzę. Wsiadłem w eskaemkę i przyjechałem. Bo mogę. I popijam so ie cytrynową zieloną Nestea. Wolę truskawkową, ale dostanie jej gdziekolwiek graniczy z cudem. Za czasów mojego zamieszkiwania na Biskupiej Górce namówiłem babki w sklepie, by zamawiały truskawkową (DUŻĄ) zieloną Nestea specjalnie dla mnie. Przynajmniej raz w tygodniu kupowałem sześciopak kwaśno-słodkiego napoju. Aż się zakwasiłem i nie mogłem na to patrzeć. Teraz od czasu do czasu kupuję sobie małą, cytrynową zieloną. Truskawkowa jest jak yeti. Kiedyś widziałem, ale nie potrafię tego udowodnić

Wracając do chałupy okrężną drogą natknąłem się na coś ciekawego:

cam00203

Jedyne drzwi w budynku okraszone takim bujnym zielskiem. Ba, jedyne drzwi bez numeru. Z obserwacji sąsiednich drzwi i faktu, że te po lewej miały numer 6, a te po prawej – 10, wnioskuję, że odrzwia ze zdjęcia niegdyś posiadały numer 8. Dlaczego już go nie posiadają? Dlaczego zielsko wygląda tak, jakby nikt tam nie bywał od lat? I dlaczego, skoro wszystko wskazuje na to, że klatka schodowa jest opuszczona, wokoło są same plastikowe okna? Ktoś zrobił remont, po czym stwierdził, że w budynku straszy i wziął nogi za pas? Obawiam się, że tego się nigdy nie dowiemy.

Bo nie rozmawiamy z ludźmi z tamtej okolicy. Lol.

Na koniec podzielę się z Wami odkryciem. I uwaga, będzie to odkrycie, które dla Was będzie czymś normalnym, ale ja jako życiowy czopek ogarnąłem to dopiero dziś.

Pewnie zauważyliście, że w tym wpisie wyjątkowo pojawiły się wcięcia akapitowe. Do tej pory nie wiedziałem jak je uczynić, bowiem tabulator, który działa cuda w Wordzie czy Notatniku, w przeglądarce okazuje się bezużyteczny. W końcu, po wielu miesiącach kminienia wpadłem na pomysł, by poszukać w goglach.

Pierwszy link.

Użycie "<p style="text-indent: 2cm;"></p>"

Nie jest prosto być blogerem. Cały czas trzeba się uczyć nowych rzeczy. I do tego człowiek chce iść na polibudę studiować informatykę, a nic nie potrafi. Pozostaje mieć nadzieję, że życzliwi ludzie czegoś mnie tam nauczą.

Na przykład tego, jak zlikwidować te dziwne odstępy między akapitami. Ale first things first, na wszystko przyjdzie pora. Na Telesfora też.

Share This:

No Comments

Leave a Comment