Ułomom bardziej przyjaźni

rekinki

Zobaczyłem to i tak mnie naszło… Kiedy widzimy kogoś z pewnymi ułomnościami, to od razu darzymy go jakąś większą sympatią, dajemy mu fory w rozmowie, i inne takie. Pod warunkiem oczywiście, że nie jesteśmy pierdolonymi zjebami typu stereotypowy dres. Skąd mi się to wzięło patrząc na ludzkie zęby w paszczach rekina? Otóż takie zęby gwarantują drapieżnikom raczej śmierć głodową niż normalną egzystencję, tak jak powiedzmy porażenie mózgowe u młodego ssaka. Ludzie mają warunki do opieki nad dziećmi, rekiny raczej słabo.

Wracając do kwestii – pytanie brzmi, czy chodzi o naszą wrażliwość i troskę o słabsze jednostki, czy też o poczucie wyższości, jak na przykład stosunek mistrz-uczeń (głupie porównanie, ale postaram się wyjaśnić), czyli ja jestem mądrzejszy, silniejszy, lepszy, a ty jesteś łajza, więc będę ci pobłażał, poczuj, że jesteś gorszy.
Jak jest ze mną? Na pewno nie czuję się lepszy, ale też nie wiem, czy jestem na tyle wrażliwy… może to kolejne następstwo mojej nerwicy. Psychopata z nerwicą natręctw może być dobrym człowiekiem…

Swoją drogą sam często korzystam z korzyści (LOL) płynących z bycia lekko upośledzonym. Kiedy szukam drogi w miejscu, którego nie znam, pytając przechodniów uśmiecham się kretyńsko i udaję sto razy większego nieogara niż jestem w rzeczywistości. Ludzie uśmiechają się do mnie, napięcie szybko z nich spada, są bardziej życzliwi i tłumaczą mi jak-tam-dojść jak kretynowi. I zawsze dochodzę (bez skojarzeń!).

No, to tyle, chciałem się z Wami tym podzielić, w końcu to mój blog, nie mogę cały czas pisać opowiadania lol.

Share This:

3 komentarze

  • mariorneko Luty 24, 2013 at 12:14 pm

    może i jestem pierdolonym zjebem, ale porównania do stereotypowego drecha nie zniese.

    mi się nasuwa kilka wniosków w związku z tą grafiką.
    że ludzie wolą zmieniać w swoich wyobrażeniach na siłę innych, żeby coś sobie udowadniać, bo boją się zapewne tych, którzy są inni, z pozoru groźni.
    że tak zwane „pierwsze wrażenie”, stereotypy i inne gówna skreślają ludzi na samym wejściu.
    że łatwiej jest utrzymywać kontakt z kimś słabszym, bo teoretycznie nie jesteśmy narażeni na pewnego rodzaju zagrożenie.

    może daleko idące, ale pierwsze myśli. i każda z nich mnie wkurza.

    Reply
    • takisobiekoles Luty 24, 2013 at 12:42 pm

      Nie rozumiem kiedy porównałem kogokolwiek do dresa czy zjeba.

      Tzw. „pierwsze wrażenie” owszem, jest groźne, ale sztuką jest pomimo niego przezwyciężyć ten…”wstręt”. Pamiętasz film „Kevin sam w domu”? Pierwsze spotkanie Kevina z sypiącym solą starszym sąsiadem? Podpuszczony przez brata i kuzynów boi się starego, więc w pierwszej chwili przed nim spierdala. To jest pierwsze wrażenie. Po chwili jednak zawraca. To samo było w kontynuacji w Nowym Jorku. Pierwsze wrażenie kontra to, co później się z tym robi.

      Utrzymywanie kontaktu ze słabszymi stawia nas raczej w sytuacji, że to my MUSIMY się nim opiekować, musimy być skorupą, pancerzem, przez to jesteśmy bardziej narażeni na uderzenia.

      Reply
      • mariorneko Luty 27, 2013 at 1:31 am

        „Kiedy widzimy kogoś z pewnymi ułomnościami, to od razu darzymy go jakąś większą sympatią, dajemy mu fory w rozmowie, i inne takie. Pod warunkiem oczywiście, że nie jesteśmy pierdolonymi zjebami typu stereotypowy dres.”
        nie zawsze. nie czuję niczego takiego, tak mi się raczej wydaje.

        nie musisz mi mówić [pisemnie] jak działa „pierwsze wrażenie”, każdy robi z tym co chce, w większości znanych mi przypadków raczej nie ma tego „zawracania”, bo „nie i chuj”. i to wkurza.

        wcale nie musimy się słabszymi opiekować, można patrzeć na to z różnej perspektywy. ale ogólnie miałam na myśli np. sytuację, gdy ktoś otacza się słabszymi tylko po to, żeby pokazać swoją wyższość. z założenia nie ma obawy, że taki słabszy wyjdzie przed szereg, nie ma więc zagrożenia.

        Reply

Leave a Comment