W kwestii uczuć religijnych

„- Nie chciałbym urazić pani uczuć religijnych – powiedział pisarz K., nachyliwszy się ku Pani E. – ale…
-To niemożliwe! – przerwała mu Pani E. i utkwiła spojrzenie w Antonim, który siedział bez ruchu, z opuszczonymi oczyma.
– Moja wiara jest mocna, Bóg to wie! Moja wiara jest mocna, więc nie sposób ani jej, ani mnie urazić, gdy zaś mowa o uczuciach religijnych, to pozostawmy je osobom hormonalnie zakłopotanym. Uczucia są sferą doznań niestałych, często mrocznych i przewrotnych!”

Nasz kościół katolicki nad Wisłą chyba nie ma zbyt mocnej wiary, skoro może nią zachwiać np. spektakl, którego prawie nikt nie widział. Wokół „Golgota picnic” zrobił się taki szum, że coraz bardziej chcę to obejrzeć. Ale katolicy mi chyba nie pozwolą.
A przecież mamy wolność słowa, czy inne takie tam, nieistotne pierdoły…

A co do tekstu w cudzysłowie, tutaj całość wypowiedzi: O TUTAJ

Share This:

No Comments

Leave a Comment