Wiedźmin chuj

Ostatnio poczułem ból tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Otóż Krew i wino ma premierę, a ja nie mam ani trochę monet na zakup dodatku do najlepszej (IMHO) gry ever powstałej. Cóż, pozostało mi zagrać w podstawkę plus Serca z kamienia, tym razem jako Wiedźmin chuj.

Grając w jakiegokolwiek erpega, automatycznie, podświadomie dokonuję wyborów zgodnych z moim sumieniem. Granie złą postacią sprawia mi trudność, by nie powiedzieć przykrość. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że moje sumienie boleśnie to odczuwa.

Nawet w pierwszej części przygód post-sapkowskiego Rzeźnika z Blaviken miałem problem. Niby Wiewiórki są bojownikami o wolność, ale ich metody przypominają terroryzm (swoją drogą bardzo to podobne do Żołnierzy Wyklętych. W niektórych kręgach są ubóstwiani, w innych potępiani jako mordercy). Z drugiej strony, Zakon broni prawa i porządku, ale w sposób podszyty rasizmem, i zbyt przypomina kościół katolicki. Wybór wydawał się oczywisty – być neutralnym! Ale nie zawsze się da. A będąc pośrodku nie dało się często pomóc naprawdę potrzebującym.

Trzecia część Wiedźmina upłynęła pod znakiem Geralta współczującego, hojnego, ciepłego i kochającego. Za pierwszym razem. Teraz, grając od nowa, staram się dokonywać wyborów niezgodnych z moim sumieniem. Czyli odebrać zapłatę, choćby miałyby to być ostatnie pieniądze zleceniodawcy. Sprzedawać bojowników, kolaborować z Czarnymi, kłamać, zabijać, być złym Wiedźminem. Staram się. Ale bardzo często nie pamiętam o tym, że chcę się starać i już-już prawie wciskam odpowiedź niewłaściwą z punktu widzenia planu, a zgodną z sumieniem. Nie wiem, czy to dobrze, czy też źle. Mam jakiś tam kręgosłup moralny, ale żeby rzutował nawet na grę, i to komputerową?

Po trzech miesiącach uruchomiłem Wiedźmina ponownie. Gram ciąg dalszy historii, ale coś mi nie pasuje. Grafika międzymordzia (interfejsu) jakaś taka inna. Ale sama postać i świat są dalej w detalach, które ustawiłem. Mapa wygląda inaczej, ekwipunek, panel umiejętności… ki chuj?
W menu głównym odkryłem przyczynę po dłuższym wypatrywaniu szczegółów, które mi nie pasowały.
Geralt siedzi w innej pozycji, jest inaczej ubrany, i w ogóle inne ma otoczenie.
I po lewej, pod znacznikiem Serc z kamienia jest nowy, czerwony.
Krew i wino.
Czyżby zakup edycji kolekcjonerskiej zwrócił mi się przy premierze najnowszego (ostatniego?) dodatku?
Ból u dołu pleców jakoś tak nagle minął.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.