Wódka

wódka

Ja wiem, że seks jest fajny…to znaczy, tak słyszałem. Bo nie wiem. Ale nie tak sobie to wyobrażałem. Zawsze myślałem (albo starałem się myśleć), że to jest coś wspaniałego jeśli ma się tę jedną osobę na świecie, tę jedyną/tego jedynego. Maksymalna bliskość, największa intymność, cały świat zamyka się w granicach naszych ciał, ty, ja – my. Jedno. Nie dopuszczałem nawet do siebie tego co się działo wokół mnie. Chłopcy idą na podryw, żeby „zaliczyć”…trochę mnie zatkało jak kiedyś, dawno temu, okazało się, że dziewczyny robią tak samo. Ja wiem, staroświecki jestem, idealizm to już przeżytek. Ale jednak ciągle wierzyłem w „to coś”.

A potem ostatnia osoba, po której bym się tego spodziewał, zniszczyła mój światopogląd. Miłości nie ma, seks jest tylko narzędziem. Czasem skutecznym, czasem nie.

Pierdolę to. To ja będę chlał, żeby przypadkiem nie puścić się z żadną taką napaloną, jak z obrazka.

Share This:

No Comments

Leave a Comment