You need to have an axe to occupy this building (czy jakoś tak)

Nie wiem, czy powtórzyłem dokładnie, a nie chce mi się włączać gry i czekać na odpowiedni moment, natomiast w internecie nie mogę tego komunikatu odnaleźć. Niektórym z Was zaświtała zapewne żaróweczka rozpoznania. Tak, chodzi o Settlers 3.
Ostatnio cierpiałem na niedobór RTSów. Co prawda Wiedźmin jest zajebisty, ale to RPG, czy jakaś tam mieszanka, a mi brakowało budowania, ekonomii… SimCity (ten sieciowy bubel) ma jakieś dziwne bugi, no i małe obszary, SimCity 4, mimo że o niebo wspanialsze od swojego następcy, wkurwia mnie komunikatami i brakiem możliwości zapauzowania gry przy wyskakiwaniu tychże. Za długo grałem w to nowe. Ale w Simach nie ma antagonistów, a chciałoby się „porobić” żołnierzy i skopać tyłek wrogowi. Twierdza ma antagonistów, ale kampania jest tam tak dziwnie skonstruowana, że na dłuższą metę ta gra jest męcząca. Arsenal jest za stary jak na mój komputer, a z wirtualnymi maszynami już się nie bawię, bo próbowałem w życiu już wiele razy, i nigdy nie udało mi się zrobić tak, żeby działała. Pozostali Settlersi.

zzz

W najczarniejszych zakamarkach mojej szuflady odnalazłem płyty, gra się zainstalowała. Myślę sobie „zaraz se pogram”, a tu dupa. Gra się nie uruchamia. Bo błąd. I chuj. Szukam jakichś patchy, szukam pomocy. Z internetu dowiedziałem się jedynie, że gra nie jest wspierana na najnowszych systemach. Bo nie. Pietr wspomniał, że na GOGu są Settlersi. Po angielsku co prawda, ale to jednak Settlersi. Odpaliłem więc GOGa, stwierdziłem, że z jakichś przyczyn miałem tam nadpłatę, zakupiłem więc Settlers 3 Gold. Wiedźmin ma w GOGu towarzysza.
settlam1

Z radością zacząłem grać. Kij, że po angielsku. Szkoda, co prawda, filmików, w których polski dubbing bije na łeb angielskie teksty pod każdym względem, ale to przecież Settlersi. Po raz pierwszy w życiu udało mi się ukończyć kampanię Rzymian. Może i noob jestem, ale ostatni raz grałem w to chyba w gimnazjum, wówczas zaś moje umiejętności były co najwyżej mierne.

Gdy zobaczyłem po raz n-ty w ciągu ostatnich tygodni komunikat z tytułu tego wpisu, w mojej głowie ułożył się strasznie czerstwy (jak na mój gust) suchar:


- Mom, my bro just cut off my finger!
- Mom, it was an axeedent!

Wisi mi, czy jest to poprawne gramatycznie czy w jakikolwiek inny sposób. Ważne, że zrozumiałe.
Tak naprawdę cały ten wpis jest tylko po to, żeby pochwalić się powyższym sucharem, a że sam suchar to trochę za mało, żeby wrzucać na bloga, no to się rozpisałem.

Na koniec coś, co znalazłem dziś na fejsbuku w pewnej grupie z czarnym humorem.
MINI

Jest to bardzo niesmaczne, ale wcale nie mniej przez to zabawne. Jestem ciekaw ile osób podpierdoli mnie u obsługi fejsbuka. Co prawda to jest moja stronka, ale zaraz umieszczę link na fejsie, więc… kto wie, kto wie. Może zbanują mnie na amen.

Share This:

No Comments

Leave a Comment