Z pamiętnika życiowego idioty vol. 2

Nieważne jak często można mówić, że się coś zrobi, lub nie zrobi. Są sprawy, w których i tak zrobi się odwrotnie, bo czujemy, że musimy, w jakiś sposób potrzebujemy tego. Tak było i dziś…
Może po prostu chciałem się przekonać, czy faktycznie mnie to już nie rusza? Czy faktycznie mam na to tak wyjebane, jak twierdzę? Okazało się, że nie mam. Że boli, a boli tym bardziej, że kac bije w głowę jak w worek treningowy. Przez piętnaście minut przecierpiałem więcej niż przez cały majowy weekend na klopie. Uczucie, jakbym (i tu znów, typowe dla mnie, nieadekwatne porównanie) znalazł zagubioną dawno temu pamiątkę, z którą byłem bardzo związany, ale okazało się, że nie jest już moja. Że jest…obca.

Przy tej okazji zrozumiałem, już ostatecznie, czym jest wiara. Nie wiara w Boga, bogów, boguff, religię czy co innego. Wiara po prostu, wiara w ogóle. Wiara, w odróżnieniu od wiedzy. Kiedy zmienia nam się wiedza, kiedy dowiadujemy się, że żyliśmy w kłamstwie, bo ktoś podał nam złe dane, albo źle coś zrozumieliśmy, cieszymy się, że w końcu nasza wiedza jest prawidłowa. Ale kiedy coś okazuje się niezgodne z naszą wiarą…niezgodne może źle brzmi, chodzi o FAKT, który jasno dowodzi, że nasza wiara była błędna…wtedy nasz światopogląd leci na pysk. To, w co wierzyłem, na czym opierałem fundamenty mojego życia, postępowania, nadziei nawet, padło. Wierzyłem w to, a okazało się to nieprawdą. Okazało się, że tego nie ma. Rzeczywistość pokazała, że moja wiara była bezsensowna. I teraz każde zderzenie z tym, w co wierzyłem, każde wspomnienie, i, jak dziś, spotkanie, osobiste, boli, wyrywa kolejną dziurę w moim umyśle, wyrywa to, co zdołałem już, wydawałoby się, załatać…boli. Po prostu, boli i nie chce wyjść z głowy.

Nigdy więcej, chciałoby się powiedzieć…za jakiś czas znów będę się chciał przekonać, czy już przeszedłem nad tym do porządku dziennego…
Nigdy więcej nie uwierzę w nic podobnego…bojąc się, że kolejna moja wiara okaże się nic niewarta.
A tego już mogę nie przeżyć…

Share This:

5 komentarzy

  • Wrzeciona Snu Maj 6, 2013 at 8:09 pm

    Enigmatycznie.. Ale spoko.

    Reply
  • Wrzeciona Snu Maj 6, 2013 at 8:12 pm

    Albo nie, kurwa: mow po ludzku: w co straciles wiare? Baba Cie rzucila? W przyjaciol? Cos tam?

    A moze ktos tylko testuje Twoja wiare?

    Reply
    • takisobiekoles Maj 6, 2013 at 8:42 pm

      Ten wpis zostanie w takiej formie, nic nie będę wyjaśniał. To co miało być wyjaśnione, zostało wyjaśnione w takim stopniu, w jakim chciałem, żeby było.

      I nie, nikt nie testuje, nie ma tu żadnych wyższych mocy. Wiara zderzona z rzeczywistością padła. I tyle.

      Reply
      • Wrzeciona Snu Maj 6, 2013 at 8:50 pm

        Spoko, nie liczylem, ze cos dopowiesz. Domyslalem sie, ze napisales dokladnie tyle, ile chciales napisac.

        Reply

Leave a Comment