Zostawcie moją kartę rowerową!

Wynikł dziś ciekawy temat. Mianowicie: jaka jest zasadność zabierania prawa jazdy (na samochód) za jazdę rowerem po pijaku. Według mnie to totalna bzdura. Skoro stwarzasz zagrożenie jadąc rowerem (abstrachując już od tego, że jest to ZAGROŻENIE, a nie ZROBIENIE KOMUŚ KRZYWDY), to powinno Ci się zabrać kartę rowerową.
karta rowerowa

Co do nawiasu – w Polsce jest taka a nie inna kultura jazdy i kultura w ogóle, że, ok, powinno się karać już za stwarzanie zagrożenia – o to niepotrzebnie się kłóciłem. Ale argument, że „rower jest pojazdem jak samochód”, i że „skoro zdobyłeś się na jazdę po pijaku rowerem, to co Cię powstrzyma przed siadaniem za kierownicę w tym stanie” – w ogóle do mnie nie trafia. Dlaczego? Bo według mnie jest to zbyt daleko idąca prewencja. Skoro nie kontrolujesz się wsiadając na rower, to i owszem, możesz się nie kontrolować i wsiąść za kierownicę. Ale skoro nie kontrolujesz się idąc po pijaku chodnikiem, to kto Cię powstrzyma przed kierowaniem samochodem? Przecież tak samo nie kontrolujesz się po pijaku na trawie, w basenie, w samochodzie czy w łóżku. Zabierajmy więc prawa jazdy pijanym spacerowiczom! Skoro, jak ktoś dziś stwierdził, prawo powinno być równe dla wszystkich, to wszelkie potencjalne zagrożenia dla otoczenia powinny być karane zabraniem prawa jazdy.

Zostało mi zarzucone, że pierdolę głupoty, i że inaczej bym mówił, gdybym był kierowcą często kierującym samochód. Nie rozumiem, jakie to ma znaczenie.

Usłyszałem też, że jeśli nie ma się jeszcze prawa jazdy, a będzie się jechało po pijaku, to mogą nastąpić dwie różne sytuacje:

1) Jeśli ma się wyznaczony termin egzaminu, można do niego podejść bez przeszkód. Prawa jazdy nie zabrali, bo się go nie miało. Ich pech.

2) Jeśli nie było wyznaczonego terminu egzaminu, to będą go przesuwać. Bo tak.

I ja się pytam, jaka tu jest logika? Skoro po pijaku ktoś prowadził, a podlega to pod zabranie prawka, to w związku z tym, że prawka delikwent nie posiadał, powinno mu się zablokować możliwość prawka zdobycia na czas równy czasowi zabrania zdobytego już prawka. Prawo polskie jest bzdurne – ale powinno być równe wobec wszystkich.

Jedno mnie ciekawi. Czy ci, którzy dziś zabierają prawo jazdy pijanemu rowerzyście będą tacy „praworządni” wtedy, kiedy ujebie się ich za nielegalne posiadanie plików z internetu albo inną pierdołę.
Przecież to są pliki komputerowe – możesz być POTENCJALNYM HAKEREM, PRZESTĘPCĄ.
Ku zastanowieniu, pozdrawiam.

Share This:

11 komentarzy

  • WK Poleca i pozdrawia Luty 5, 2014 at 2:16 am

    Żelipapą. WUT?

    1. Osobiście jestem za monitoringiem każdego człowieka i przymusową pracą do śmierci albo do wieku niskiej wydolności za śmieszne pieniądze, żeby było za co utrzymać kontrolujących. Jako że każdy jest potencjalnym mordercą, piratem, hakerem itp – nie zależy nam na obywatelu, niech się zabijają w kolejkach do lekarza, ich problem, lepiej niech umrą, przecież w swoim życiu mogą kogoś okraść, zabić, łotever?

    2. Sounds familiar?

    3. Z jednej strony można przyjąć że rower to pojazd. Na pojazd trzeba mieć uprawnienie. Uprawnienie to np prawo jazdy. Łamiesz przepis który mówi że nie możesz prowadzić roweru (ni jechać) pod wpływem będąc – kara – zabierają Ci uprawnienie. Nie mówię że jestem za, mówię że ma to ziarno sensu. Tak samo jak masz prawko ABCDE i na moto będziesz zalany albo przyjdzie Ci wymienić punkty na nagrodę główną to zabierają Ci uprawnienie na wszystko, a przecież ty jechałeś moto nie tirem. Imo to tak samo sensowne.

    4. Co do samego karania za piractwo, przecież do każdego potencjalnie umożliwiającego ewentualne kopiowanie czegokolwiek urządzenia doliczana jest opłata na poczet wytwórni itp itd. Takie zadośćuczynienie z wyprzedzeniem 😀

    5. Pokaż mi coś co w granicach RP powstało w ostatnich latach i ma sens?

    6. Gdzie jest 19mln ZUScoin! 😀

    ave

    Reply
    • takisobiekoles Luty 5, 2014 at 7:02 am

      Za jazdę deskorolką też zabierzesz prawko? To nie jest pojazd. A jeżdżą tym po ulicach. Według mnie nie powinno się brać pod uwagę POJAZDU tylko POJAZD SILNIKOWY, bo jako taki może naprawdę zrobić kuku. A ile osób skrzywdzisz rowerem? Do jakiej prędkości rozpędzisz się rowerem? Jaką odległość przejedziesz rowerem po pijaku zanim się przewrócisz?

      Reply
  • xardel Luty 5, 2014 at 3:47 am

    problem polega na tym, że po ukończeniu 18. roku życia nie jest wymagane by posiadać kartę rowerową aby jeździć rowerem. a jakaś kara by się przydała. pijany rowerzysta jest w sumie zagrożeniem dla samego siebie. ale kara musi być co to blokowania możliwości zrobienia prawka no coż.. to byłoby sprawiedliwe rozwiązanie. pozostało Ci tylko kandydować do parlamentu.

    Reply
    • takisobiekoles Luty 5, 2014 at 6:59 am

      To nie jest problem – skoro nie ma żadnych dokumentów uprawniających do jazdy rowerem, to można wlepić mandat, wziąć do aresztu, na wytrzeźwiałkę – cokolwiek, co dostaniesz za niewymagające dokumentów spacerowanie chodnikiem.

      Reply
  • Cashmere Frog Luty 5, 2014 at 10:23 am

    Parę przemyśleń aktywnego kierowcy z dużego miasta [w którym jakoś… przewidziano za mało ścieżek rowerowych….]:
    – osobiście największym zagrożeniem na jakie trafiam, są rowerzyści – wyjeżdżający znienacka, czasem nawet pod prąd, nie liczący się z tym, że ja mam trochę większą zabawkę i mogę nie zdążyć stanąć dęba). Trzeźwi czy też nie, przypuszczam, że jednak w większości trzeźwi. I to co mnie boli, to to, że nawet video rejestrator, z którym jeżdżę nie uchroni mnie przed ich wybrykami (bo brak ustawowych oznaczeń typu tablica rejestracyjna itd.). Dlatego też, poza oznaczeniem tych, którzy mi się ładują na blachę, domagam się, aby KAŻDY użytkownik drogi poruszający się pojazdem (w tym rowerem) posiadał obowiązkowe OC. Tymczasem ustawodawca pozwala rowerzyście na wszystko.
    – zabranie prawa jazdy może i nie jest dobrym wyjściem, ale w dzisiejszych czasach już mało kto robi kartę rowerową – a osoba pełnoletnia może jej w ogóle nie posiadać, wystarczy dowód osobisty. I co wtedy? Jak karać taką osobę? Lepsze zabrane prawko (w końcu zabrane podczas użytkowania drogi w stanie niedopuszczalnym) niż brak jakichkolwiek kar – mandat, wytrzeźwiałka – to wszystko za mało dla kogoś kto powoduje zagrożenie nie tylko dla siebie na drodze. Znowu – rozbijamy się o bezsilność szarego człowieka – a ustawodawca ma to w czterech literach i nie robi nic.
    – jedna z wielu prawdziwych historii – bo rowerzysta bezkarny, zapierdziela na oślep – tym razem – po chodniku w bardzo ruchliwym jeśli chodzi o ruch pieszych miejscu. Tym chodnikiem powoli idzie na badania moja koleżanka, w trzecim trymestrze ciąży. On jej nie zauważa (chyba było za szybko, co by się stało jakby takiemu dać samochód?), wjeżdża w nią, tratuje i… ucieka z miejsca wypadku (a podobno to tylko kierowcy tak robią… wg tego co mówią w TV). Ona uderza głową o chodnik, traci przytomność, zaczyna się w 7mym miesiącu akcja porodowa. Trafiła do szpitala na czas, był blisko. Dziecko urodziło się dużo za wcześnie, ale doszło do siebie. Ją, w związku z obrzękiem mózgu, trzymano w śpiączce farmakologicznej 1,5 miesiąca. Do dziś ma problemy z mówieniem i prawą ręką nie bardzo może władać i nosić swoje dziecko.
    – to nie jest tylko kwestia alkoholu, myślę wręcz, że alkohol jest tu problemem marginalnym. Ale brak jakichkolwiek wymagań ustawowych od rowerzysty… Znajomości podstawowych przepisów… (hell yeah, bardzo mi się podobało jak taka panienka zrównała mnie na skrzyżowaniu w centrum miasta z błotem, dlatego, że to ja miałam pierwszeństwo, a ona kielnię, której znaczenia jednak… nie znała…. biedactwo… Tylko dlaczego laska zwiała jak zauważyła mój przejechany przez nią bok? Chrzanić blachę, bałam się, ze jej się coś stało, a on zaczęła wiać) Traktowanie go jak świętej krowy… Na to nie może być zgody.

    Takich historii mam multum… I tylko czasem żałuję, że mam samochód, a nie czołg. Czas pomyśleć o sobie, zamontować jakieś małe działko na dachu…

    Reply
    • takisobiekoles Luty 5, 2014 at 11:01 pm

      Poruszyłaś temat bezkarności w ogóle – to jest osobny problem. Jak najbardziej, skoro rowerzysta jest uczestnikiem ruchu drogowego (co jest podkreślane – RÓWNOPRAWNYM uczestnikiem), powinien mieć obowiązkowe ubezpieczenia, i, co ważniejsze, powinno być ustanowione prawo jazdy na rower. W przypadku jazdy po jezdni. Jeśli jednak jeździmy po polu, ścieżce rowerowej, to… no, to jest kwestia problematyczna. Bo do biegania po chodniku nie potrzebujemy żadnego uprawnienia. Biegacz, jogger, czy jak go tam nazwać, mając słuchawki w uszach i świat w dupie, nie zważa (często, nie że zawsze) na to, co się wokół niego dzieje, stąd może powodować wypadki, nierzadko tragiczne w skutkach. Jak takiego karać? Skoro mandat to za mało?

      A skoro rowerzyście zabrać prawo jazdy za jazdę rowerem… posłużę się jeszcze bardziej przejaskrawionym przykładem. Bójka. Dwóch kolesi naparza się po mordach. Przyjeżdża policja, zwija obu na komisariat. Pytanie – czy powinno się ich sądzić jak za morderstwo? Skoro obaj bili się bez opamiętania po pyskach, to czy cokolwiek powstrzymałoby ich w tym szale przed zabiciem tego drugiego? Przecież zabić jest tak łatwo. A mandat – cóż to za kara…?

      Reply
      • Cashmere Frog Luty 6, 2014 at 10:38 am

        No owszem, wszystko rozbija się o relatywizm i niemożliwy do dopasowania dla wszystkich system prawny. Ale mnie jest łatwo stwierdzić, że w takim razie niech za wszelkie wykroczenia grożące uszczerbkiem na moim zdrowiu i mieniu, będzie jak najwyższa kara (może nie od razu komora gazowa, choć jak n-ty raz tylko moja reakcja udaremnia zrobienie sobie rowerzyście sporego kuku – a mnie trochę mniejszego – to, jak to historykowi, różne wizje mi przelatują przed oczami.) Nikt nie mówił, że łatwo być człowiekiem współczującym. Co nie zmienia faktu, że jako kierowca czuję się dosyć często „tym gorszym” użytkownikiem drogi, bo mnie nie wolno… I frustracja jest naturalna. A próby rozbicia się na mojej blasze w ciągu ostatnich dwóch lat liczyłam. 23.

        Reply
        • takisobiekoles Luty 6, 2014 at 7:47 pm

          Niezły wynik… co do karania, to w taki razie powinno się karać każdy samochód, który wymusi pierwszeństwo, przekracza prędkość przy szkole, itepe. Ale dostanie się tylko tym, których policjantom będzie się chciało łapać.

          Reply
          • Cashmere Frog Luty 6, 2014 at 11:15 pm

            Czyli tym na brzydkich blachach, tj. jak moje 😉 Dlatego jeżdżę z rejestratorem, nic mi nikt nie wmówi…
            A z karaniem przy pierwszeństwie i niezwalnianiu w rejonie szkoły zgadzam się.

          • takisobiekoles Luty 7, 2014 at 6:23 pm

            To jeszcze wsadźmy do pierdla 460 głąbów z Wiejskiej. Będzie wesoło i szczęśliwie.

          • Cashmere Frog Luty 7, 2014 at 6:39 pm

            To jest jakiś plan na życie :]

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.