Browsing Category : Głupotki

Acherontia atropos


Kropla czerwonej, gęstej cieczy powoli toczyła się po ostrzu błyszczącego w świetle latarni noża. W końcu, po chwilowym wahaniu, spadła do źródła, tam, skąd pochodziła. Rozszarpany błękitny materiał powoli, lecz metodycznie barwił się na szkarłat, gdy wtem na czerep leżącego spadł but, a po chwili jeszcze i jeszcze raz, upodabniając cel do nieprzyzwoicie rozlanego gulaszu. Napastnik, dysząc ciężko, wyprostował się…

Rowery na szosę


Dzień był słoneczny, choć niezbyt gorący. Przed przegrzaniem skutecznie chronił delikatny wietrzyk, który na szczęście ani myślał zanikać. Takie lato, to ja rozumiem – pomyślałem, idąc chodnikiem przy jednej z bardziej ruchliwych ulic Gdańska. Być może optymalna dla mojego ciężkiego cielska aura była bardziej związana z porą dnia, aniżeli z warunkami atmosferycznymi. Fakt, zbliżał się wieczór. Ale nie widziałem powodu,…

Niezapomniany rejs


Kapitan Cox mocno dzierżył ster w zmarzniętych dłoniach. Po szybach okien mostka kapitańskiego spływała woda, nie sposób stwierdzić – deszcz to czy morze. Potężne fale igrały z łajbą jak z łupiną orzecha. Gdy pierwszy po Bogu ujrzał przed dziobem krakena, przeżegnał się szybko i padł na podłogę. Potężne uderzenie rzuciło nim o szturwał, po czym kapitan stracił przytomność. Ocknął się…

Niechciany lokator


Wróciwszy do domu ujrzałem go. Wpatrywał się we mnie wielkimi, wilgotnymi oczami. Nastroszone futerko zdawało się zapraszać moje palce do czochrania, memlania i całej masy innych pieszczot. – No, pogłaszcz mnie – szepnął chomik. – Nie daj się prosić. Ostrożnie, powoli, by go nie spłoszyć, sięgnąłem do szuflady. Następnie, już bez ceregieli, chwyciłem gryzonia, owinąłem w wyjętą z biurka tekturę…

Jestę technologię


Niektórzy z Was mogą już wiedzieć, że jestem na bakier z technologiami. Dlatego i programista ze mnie jak z koziej rzyci waltornia. Przed chwilą zaś miałem kolejne spotkanie z wielkim światem w małym pudełeczku… Share This:

Gabe’s eternal bork


W zeszłym roku odeszło sporo znanych osobistości, związanych głównie ze światem muzyki. Nadszedł nowy rok, 2017, i wielu z nas miało nadzieję na to, że będzie lepszy od poprzedniego. Taką samą nadzieję podobno wyraził sto lat wcześniej car Mikołaj II Romanow. Jak to wyszło w praktyce, wszyscy wiemy. Share This:

Bunkrów nie ma


Antoś przeczytał właśnie najnowszy wpis na BUNKRÓW NIE MA. Zamyślił się nad naturą kobiet. Nad kobietami. I nad tym, dlaczego to zło wcielone. Pieprzony wąż, pomyślał, trzeba było zatruć to jabłko… Share This:

Radosna (choć może nie do końca) twórczość


– Kochanie, długo jeszcze? – zapytał. Dość głośno. – Jeszcze chwilę, no – odkrzyknęła z toalety. – Pali się gdzieś? Nie paliło się, ale on miał dość czekania. Spędził cały dzień w męczącej pracy, i gdy już wrócił do domu, odgrzał obiad, zrobił herbatę dla siebie i kawę dla niej, odpalił serial, chciał po prostu zjeść, wypić i zrelaksować się.…

Ferst of de november


Zacząłem przygotowywać dla Was relację z dzisiejszego, jakże ważnego dla każdego prawdziwego Polaka święta, ale utknąłem. Jest późno, jestem po dwóch podróżach pociągiem w ciągu jednej doby, w międzyczasie była jeszcze jedna samochodowa, jutro rano do pracy wstać trzeba. Jako że napisać coś chcę, bo mam na to ochotę, piszę to. I podzielę się jeszcze moim znaleziskiem z fejsbuka. Share…

Eufemistyczny dialog


– Jesteś pochwa. ZONK – Jak to – pochwa? – Noo, pochwa. – Ale co – pochwa…? – No pochwą jesteś. Pochwa. Pooo-chwa. – Ale…? – Hmm… mało inteligentna pochwa. – Eee… głupia cipa…? Śmiechu co nie miara. Share This: