Browsing Category : Marudzenie

Brak alternatywy


Jakiś czas temu zauważyłem, że nie ma podmiotu w polskiej polityce, który byłby w 100% zgodny w swoich poglądach z moimi. W sumie to nic odkrywczego, ale chyba każdy wie, że najlepiej wiedza wchodzi do głowy, gdy jest wynikiem własnych obserwacji. Jak ktoś jest za wolnością gospodarczą, obniżeniem podatków i generalnie ekonomicznie mógłbym go przytulić – to chce oddawać kraj…

Dla mnie możesz go trzymać nawet w…


Zacznę tak, jakby mnie ktoś jeszcze czytał: Do napisania tego postu skłoniło mnie… Gówno. Tak naprawdę moja Ukochana poszła gdzieś w cholerę, i nie wiadomo kiedy wróci, a ja po robocie jestem zrypany i nie mam siły na pisanie gry. To popiszę tutaj. Gwoli wyjaśnienia – nie myślcie sobie, że znów robię za fizola i dlatego jestem zmęczony. Dalej mam…

LGBT to chora sprawa, a ja mam szczęście, że jestem heteroseksualnym mężczyzną


Zacznę od końca, a potem wrócę do początku. Przeczytałem wpis na blogu prowadzonym przez dwie kochające się kobiety. Nie spadnijcie z krzeseł, niewierni – żona i żona, małżeństwo, i to legalne. TO TEN WPIS. Zacząłem pisać komentarz, ale rozrósł się do tak sporych rozmiarów, że postanowiłem to wrzucić u siebie. Wracając do tytułu – LGBT to chora sprawa. Bo tylko…

Coraz bliżej karpik, coraz bliżej karpik…


HIPOKRYZJA Ja tam nie cierpię świąt. Ale to dobra okazja, żeby odwiedzić rodziców. Posiedzieć, porozmawiać, dobrze zjeść (przy innych okazjach karp jakoś nie smakuje). Cała rodzina wie, że jestem niewierzący antykler, a ja tego nie ukrywam. Ale to łamanie się opłatkiem to jakaś jednak tradycja jest, i mimo że jej nie lubię, to nie chcąc psuć wierzącej części rodziny przeżywania…

Rozwijam ci ja się, czy-li uwsteczniam?


Mówi się, i ja w wielu przypadkach się z tym stwierdzeniem zgadzam, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Co za dzieciaka nie smakuje, w życiu dorosłym smakować już może. Jak na przykład piwo. Chociaż ono może nie jest tu dobrym przykładem, bo w okresie mojego dzieciństwa koledzy pijali najtańsze szczochy (wiadomo, żeby za marne kieszonkowe uchlać jak najwięcej). Natomiast będąc…

I wstecz się nie oglądaj


Przed chwilą zrobiłem sobie trening woli i walki z przyzwyczajeniami. Zrobiłem coś, o czym myślałem, że nigdy tego nie zrobię. Bo po co? I w jakim celu? Dobra, powiem. Znacz się, napiszę, o co chodzi. Zrobiłem czystki na liście znajomych Po co? A po nic. Dlaczego? A dlaczego nie? Pomyślałem sobie, że wiele rzeczy w swoim życiu robię z przyzwyczajenia.…

Obleśne dziadki


Byłem u lekarza. Kolejny, comiesięczny zastrzyk z trawy. Znów kolejki, do każdych drzwi, do każdego lekarza. Nie brakuje młodych, ale głównie to osoby starsze okupują krzesełka. Trochę mnie to dziwi, bo to od przedstawicieli najwyższego przedziału wiekowego najczęściej słyszę „byłem zdrowy dopóki nie poszedłem do lekarza”. No, ale jak już przyleźli, to miejmy nadzieję, że nie w związku z tak…

Na co komu ochrona danych?


Jak co miesiąc, byłem dziś na domięśniowych wlewach z trawy. Obok mnie w kolejce czekała sobie pewna pani. Wyglądała młodo, może nawet była w moim wieku. Poprosiła mnie o możliwość napisania SMSa do swojego męża, ponieważ zapomniała wziąć z domu leków, portfela i telefonu. Jako że nie jestem bucem i lubię pomagać, zgodziłem się. I teraz szczena ląduje na ziemi,…

A może to nie burak?


– Dlaczego nie pytasz jak się czuję? – A jak się czujesz? – Lepiej nie pytaj…   To, że nie pytam, co u ciebie, niekoniecznie oznacza, że cię nie lubię. Czasami oznacza to, że po prostu mam to w dupie. Wiem, że czasami dużo gadam. Dużo gadam o sobie, o tym, co się u mnie ostatnio wydarzyło, kogo spotkałem, o…