Byłem w szpitalu na prześwietleniu. Okazało się, że żebra mam w całości (chwała Bogu). Ale w środku bok mam całkiem zbity. Prochy przeciwbólowe, maść, sratatata. Dowiedziałem się natomiast po USG ciekawych rzeczy na temat mojej wątroby. Chyba zacznę bardziej doceniać piwo, bo dużo go pić już nie mogę…
Sprostowanie do czego w zasadzie?
Do „złamałem żebro” 😛
A, bo ja myslalem, ze byla gdzies jakas informacja co Ci sie stalo (w jakich okolicznosciach) i do tego to sprostowanie..
No to nie jest tak źle. A co do wątroby, to wolę żyć w błogiej nieświadomości. Ciekaw jestem, o co dokładnie chodzi. Jak przeczytałem ten wpis Tomkowi, okazało się, że wczoraj podczas małej libacji doszło do nieporozumienia. Użyłem sformułowania „Świniak złamał żebro”, a ten pomyślał, że chodzi o Woźniaka. Muszę przyporządkować Wam konkretne wyzwiska, żeby takie rzeczy się już nie zdarzały.
Swoją drogą wolałbym mieć złamane żebro. Zrosłoby się po miesiącu, a tak to muszę ograniczyć picie 🙁