Morderczy paw

Przed chwilą, widząc starszego, otyłego, trzęsącego się ze strachu człowieka, unoszącego się w przestworza w koszu balonu pędzonego siłą rozgrzanego powietrza, naszło mnie pytanie. Czy gdyby ten człowiek, na wysokości kilkudziesięciu/kilkuset metrów, może kilometra, wyrzygał się za kosz, to czy jego wymioty, jeśli byłyby odpowiednio gęste, spadając komuś na głowę, mogłyby tego kogoś zabić?

Z jednej strony, podczas zacinającego z ukosa deszczu, twarz boli niemiłosiernie. Jakby ktoś trzaskał raz za razem brzozową witką. To tylko kropelki wody, a ich jedyną siłą jest spadek z bardzo dużej wysokości.

Z drugiej strony, nie raz i nie dwa oberwałem gradem. Nawet raz trzymałem własnym grzbietem ścianę namiotu, gdy lodowe kule siekły mnie bezlitośnie. I żyję. Nic mi się nie złamało, nie pamiętam nawet, czy miałem siniaki, a miałem maksymalnie dwanaście lat.

Więc jak to jest? W końcu rzygi nigdy nie będą gęstsze od gradu.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.